
KRAJ, PODKARPACIE. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego przestrzega przed spożywaniem mięsa niewiadomego pochodzenia.
Do Polski trafiło 36 krów ze słowackiego powiatu Stropkov, w którym w poniedziałek odkryto wąglika. – Nie ma zagrożenia dla ludzi – informuje Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego.
Chore krowy zostały wykryte na farmie we wsi Staszkovce w powiecie Stropkov we wschodniej Słowacji. To miejscowość oddalona kilka kilometrów od granicy z powiatem krośnieńskim. Odizolowano je w jednej z ubojni w okolicach Starego Sącza. Źródłem choroby były przetrwalniki wąglika wypłukane przez deszcze z miejsca, w którym kiedyś kopano zwłoki chorych zwierząt na wąglika. Jak donosi NIZP, mięso w sklepach nie jest zagrożone, jednak trzeba się wystrzegać mięsnych produktów niewiadomego pochodzenia. Prawdopodobnie krowy, które trafiły do Polski nie są zarażone, bo dotarły do nas we wrześniu. W przypadku wąglika zwykle przyjmuje się 30 – dniowy okres kwarantanny.
– Ostatni transport bydła (2 sztuki) na teren tutejszego województwa miał miejsce ponad 7 m-cy temu – informuje lek. wet. Janusz Ciołek, z-ca Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii. – Nie ma bezpośredniego zagrożenia tą chorobą dla mieszkańców województwa podkarpackiego.
Groźna choroba
– Wąglik jest chorobą zakaźną i zaraźliwą przebiegającą zazwyczaj w postaci posocznicy. Chorobę powoduje bakteria laseczka wąglika, Bacillus anthracis (B. anthracis). Głównym źródłem zarażenia ludzi wąglikiem jest bezpośredni lub pośredni kontakt z zakażonymi zwierzętami, lub związane z zawodem niebezpieczeństwo kontaktu z zakażonymi lub zanieczyszczonymi produktami zwierzęcego pochodzenia. Najczęściej do zakażenia dochodzi przez skórę, rzadziej drogą inhalacyjną lub alimentarną – tłumaczy Janusz Ciołek.
Blanka Szlachcińska



One Response to "Podkarpacie zagrożone wąglikiem?"