Podkarpackie korzenie ukochanego Marilyn Monroe

Arthur Asher Miller, którego ojciec urodził się w Radomyślu Wielkim, ożenił się z piękną Marilyn Monroe w 1956 r. Ich małżeństwo przetrwało zaledwie 5 lat. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Mąż amerykańskiej piękności o blond włosach pochodził z okolic Mielca.

Arthur Asher Miller (1915 – 2005) zdobył uznanie jako wybitny dramaturg, scenarzysta, eseista i dziennikarz radiowy. Ale najgłośniej zrobiło się o nim, kiedy w 1956 r. ożenił się z Marilyn Monroe. Mało kto wie, że jego rodzinne korzenie sięgają… Radomyśla Wielkiego, małego miasteczka położonego dziś w powiecie mieleckim.

Przyszły mąż amerykańskiej bogini seksu urodził się w rodzinie polsko-żydowskich imigrantów: Izydora i Augusty Tatal. O jego ojcu wiadomo, że był zamożnym kupcem. Na Manhattanie w Nowym Jorku miał duży sklep z odzieżą damską, który zatrudniał 400 osób. Izydor Tatal na świat przyszedł w Radomyślu Wielkim, którego przed 1939 r. większość mieszkańców wyznawała judaizm. W wieku 7 lat wraz z rodzicami wyemigrował za ocean.

Widział w niej ideał

Tam właśnie przyszedł na świat jego syn, Arthur Asher Miller. Choć z czasem stał się on bardzo znaną osobą, to celebrytą stał się dopiero 29 czerwca 1956 r., kiedy pojął za żonę Marylin Monroe. Podczas ślubu cywilnego towarzyszyli im tylko świadkowie. Nie było choćby jednego paparazzo, a cała ceremonia trwa zaledwie 4 minuty. Kolejny ślub – tym razem w żydowskim obrządku – odbył się trzy dni później. Para wymieniła się obrączkami z napisem „Now is forever” (Dzisiaj to zawsze). Ich małżeństwo przetrwało w sumie pięć lat. W tym czasie spodziewali się dziecka, niestety Marilyn poroniła. Miller wspominał, że początkowo widział w żonie ideał, ale z czasem… zmienił zdanie. Efektem tego był rozwód, który miał miejsce w 1961 r. – zaledwie rok przed śmiercią gwiazdy kina, którą znaleziono martwą w pokoju (autopsja wykluczyła samobójstwo).

Chciał odwiedzić Radomyśl?

Arthur Asher Miller dożył za to sędziwego wieku (90 lat). Podobno pod końca życia chciał odwiedzić rodzinne strony swego ojca. – Kiedyś w moim domu przez tydzień mieszkał bratanek Arthura Millera, Morti. Był on prezesem związku hotelarzy na całe Stany Zjednoczone – wspominał Andrzej Ziobroń, historyk i regionalista, autor wielu publikacji. – Zdziwiło mnie, że nie chciał spać w hotelu, tylko u mnie. Miałem z nim kontakt tylko w języku angielskim, sporo korespondowaliśmy. Przywiózł mi materiały o swoim stryju. Zamierzam z nich skorzystać w jednej ze swoich książek – zaznaczył regionalista. Dziś na cmentarzu w Radomyślu Wielkim spoczywają przodkowie Arthura Millera, których sporą część zamordowali Niemcy w 1942 r. w czasie akcji likwidacji miejscowego getta.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.