Podkarpackie stoki czekają na narciarzy

Przemyski stok w tym roku świętuje okrągłą, 10. rocznicę istnienia. Fot. Kamil Krukiewicz
Przemyski stok w tym roku świętuje okrągłą, 10. rocznicę istnienia. Fot. Kamil Krukiewicz

PRZEMYŚL, SANOK. W Trzech Króli na przemyskim stoku odnotowano aż 11 tysięcy zjazdów.

Kilka dni z minusową temperaturą sprawiły, że na podkarpackich wyciągach narciarskich pojawili się amatorzy białego szaleństwa. Śniegu co prawda na razie nie za wiele i sztuczny, ale spragnionym wrażeń turystom to nie przeszkadza.

Przemyski stok narciarski od paru dni „hula” na całego. 6 stycznia w Trzech Króli pracownicy odnotowali 11 tysięcy zjazdów, co jest imponującą liczbą. Jednak, nie czarujmy się, takie dni na stoku to rzadkość. A to dlatego, że wbrew przewidywaniom prezydenta Przemyśla Roberta Chomy, którego stok jest „dzieckiem”, klimat norweski bynajmniej nie chce do nas przyjść, a jeśli już przyjdzie, to na parę dni, jak ostatnio, a to za mało, by, kolokwialnie mówiąc, stok na siebie zarabiał.

Naśnieżanie przemyskiego stoku rozpoczęto, gdy chwycił mróz, czyli 29 grudnia zeszłego roku, i choć sprzęt, jakim dysponuje miasto nie jest, delikatnie mówiąc, najnowocześniejszy, udało się stok otworzyć dla narciarzy 2 stycznia. I na razie można z niego korzystać za jedynie 50 złotych za 4 godziny. Jak się dowiedzieliśmy w czwartek, ostatnio z uroków narciarstwa w Przemyślu korzystał  sam marszałek Sejmu RP, Marek Kuchciński.

Okrągła rocznica
Przemyski stok w tym roku świętuje okrągłą rocznicę istnienia. Dokładnie 23 stycznia 2006 roku m.in. znana piosenkarka Justyna Steczkowska przecinała wstęgę, oficjalnie otwierając obiekt. Na razie trudno powiedzieć, jak miasto uczci ten jubileusz, bo trudno po prostu przewidzieć, czy pogoda będzie sprzyjała zabawie na stoku.

Niestety, wyposażenie stoku było kupowane już używane i na kredyt, a na modernizację obiektu, jak na wiele innych rzeczy w miejskiej kasie nie ma pieniędzy. Zatem los stoku zależy nie tylko od pogody, ale także od czegoś tak prozaicznego, jak fundusze, a z tym jest w Przemyślu bardzo krucho.

Inne stoki
Stok w Przemyślu nie jest jedynym, jaki działa na Podkarpaciu. Działają wyciągi m.in. w Arłamowie, Krzeszowie, Puławach, Gogołowie, Strzyżowie, Ustrzykach, Lesku, Weremieniu i Karlikowie. Widoczność i warunki do jazdy są dobre, na stokach leży pokrywa śniegu grubości od 30 do 100 cm, temperatura oscyluje wokół kilku stopni poniżej zera. Wyciągi pracują pełną parą i czekają na turystów.

Ceny wahają się od kilku złotych za pojedynczy zjazd, do kilkudziesięciu za kilkugodzinny karnet. Można też wykupić karnet dzienny, tygodniowy lub na cały sezon. Ośrodki oferują też zniżki dla dzieci i zorganizowanych grup oraz promocje.

Można wypożyczyć sprzęt
Na stok możemy przyjechać kompletnie nieprzygotowani, bo sprzęt można wypożyczyć. Na takie rozwiązanie decyduje się coraz więcej osób, dlatego przed wyruszeniem na stok warto zorientować się, czy w dany dzień wypożyczalnia dysponuje wybranym przez nas sprzętem. Koszty wypożyczenia kompletu, np. nart, butów, kijków i kasku na wszystkich stokach są podobne i wahają się w granicach kilkudziesięciu zł za dzień.

Jeśli jednak ktoś chce zdecydować się na zakup własnego sprzętu, za taki ze średniej półki będzie musiał zapłacić około 2 tys. zł. Za narty z wiązaniami i butami musimy zapłacić ok. 1400-1500 zł. Do tego kijki ok. 50zł. Za spodnie i kurtkę zapłacimy średnio 500zł.

emka, ms

Leave a Reply

Your email address will not be published.