Podkulski i jego zięć uznani za winnych

Sprawa Ryszarda Podkulskiego (na zdjęciu) była już dwukrotnie rozpoznawana przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie i dwukrotnie trafiała do Sądu Najwyższego. Biznesmeni byli skazani na karę bezwzględnego więzienia, zapadł również wyrok uniewinniający. Fot. Wit Hadło

 

Po ponad 7 latach sądowych „przepychanek” tuż przed świętami, 22 grudnia, przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie zapadł wyrok, w myśl którego były prezes Rzeszowskich Zakładów Graficznych S.A., Marcin B. oraz jego teść, główny udziałowiec spółki Ryszard Podkulski, zostali uznani za winnych wyprowadzenia z RZG ponad 7 mln złotych. Podkulski ma iść za kratki na 3 lata, Marcin B. w więzieniu ma posiedzieć o pół roku krócej. Wyrok jest prawomocny, ale wcale – jak pokazuje historia tego procesu – nie musi być ostateczny. Oskarżeni mogą się bowiem odwołać do Sądu Najwyższego, co już w przeszłości praktykowała ich obrona.

Proces Ryszarda Podkulskiego (oskarżony zgodził się na ujawnienie nazwiska) oraz Marcina B., prywatnie jego zięcia, Sebastiana P. i Bogdana K. ruszył przed rzeszowskim Sądem Okręgowym we wrześniu 2014 roku. Rzeszowski biznesmen oraz były prezes RZG, eksczłonek rady nadzorczej spółki i były przewodniczący tejże rady zostali przez prokuraturę oskarżeni o to, że wspólnie zaplanowali i podjęli działania, które doprowadziły do wyrządzenia spółce szkody na sumę ponad 14 mln zł. W rezultacie tych poczynań Skarb Państwa stracił kontrolę nad RZG, a budynek przy Lisa -Kuli w Rzeszowie został własnością Ryszarda Podkulskiego. Oskarżeni nie przyznawali się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Po dwóch latach sąd uznał Podkulskiego i Marcina B. za winnych zarzucanych im czynów i skazał ich odpowiednio na 3 lata i 2,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności. Obrona odwołała się wówczas do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie motywując to tym, że „okręgówka” wydając swój wyrok nie wzięła pod uwagę wszystkich wniosków i argumentacji obrony, a ponadto zdaniem obrońców oskarżonych, biegli dokonujący wyliczeń strat byli niekompetentni w ich ocenie i popełnili rażące błędy, Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska obrony i w maju 2017 roku podtrzymał w mocy wyrok rzeszowskiego Sądu Okręgowego. Ale skazani nie dali za wygraną i złożyli wniosek kasacyjny do Sądu Najwyższego, a ten uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego i jednocześnie nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy.
Akta sprawy wróciły więc do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie i w 2018 roku ten uchylił poprzedni wyrok, uznając oskarżonych za niewinnych. Z tym rozstrzygnięciem nie zgodziła się (co było do przewidzenia) prokuratura i tym razem to ona wniosła do Sądu Najwyższego wniosek o kasację tego wyroku. A SN rozstrzygnął sprawę w maju tego roku. Stwierdził, że jeden z sędziów składu orzekającego ostatnio w tej sprawie został powołany z wadą prawną, zatem nie powinien uczestniczyć w orzekaniu i nakazał kolejne rozpatrzenie sprawy przez Sąd Apelacyjny w Rzeszowie.
A ten wyrok ogłosił 22 grudnia. Na rozprawie nie było oskarżonych, reprezentowali ich obrońcy. Rzeszowski Sąd Apelacyjny uznał winę oskarżonych, polegającą na wyrządzeniu szkody majątkowej wielkich rozmiarów o wartości 7 milionów 118,6 tys. złotych na szkodę RZG i skazał Ryszarda Podkulskiego na 3 lata, zaś Marcina B. na 2 lata i 6 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Skazani mają też zapłacić koszty postępowania sądowego. Podkulski 20,56 tys. złotych, a B. 18,56 tys. złotych. Mają też naprawić szkody wyrządzone spółce.
Wyrok jest prawomocny, ale jego ogłoszenie niekoniecznie musi kończyć sprawę. Oskarżonym przysługuje bowiem skorzystanie z postępowania nadzwyczajnego i w tym trybie odwołanie się do Sądu Najwyższego. Czy to uczynią, czas pokaże.

emka

51 Responses to "Podkulski i jego zięć uznani za winnych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.