Podręczniki droższe nawet o kilka procent

Premier Tusk podczas prezentacji wydrukowanych egzemplarzy podręcznika zaznaczył, że do końca sierpnia mają one trafić do prawie 98 proc. szkół, które zdecydowały się skorzystać z książki „Nasz elementarz”. Fot. KPRM
Premier Tusk podczas prezentacji wydrukowanych egzemplarzy podręcznika zaznaczył, że do końca sierpnia mają one trafić do prawie 98 proc. szkół, które zdecydowały się skorzystać z książki „Nasz elementarz”. Fot. KPRM

PODKARPACIE. Rząd zapowiada kary dla wydawców, którzy zawyżają ceny książek.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów skontroluje, czy wydawcy sztucznie nie zawyżają cen podręczników. Jeszcze w lipcu pisaliśmy, że za zestawy książek szkolnych rodzice w tym roku będą musieli zapłacić nawet kilkadziesiąt złotych więcej.

– Po pierwsze sam rząd stwierdził, że darmowy podręcznik kosztuje 132 mln zł. Nie jest darmowy, bo rząd musi najpierw te pieniądze zabrać rodzicom, żeby zwrócić w jednym podręczniku – mówi Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha, ekonomista, komentator gospodarczy.

Do 4 procent
Wydawcy podręczników zaprzeczają, aby na podwyżce cen próbowali sobie odebrać pieniądze, których nie zarobią przez wprowadzenie rządowych książek dla pierwszoklasistów. Jednak ceny zestawów szkolnych są w tym roku droższe. Jak wynika z analizy Sekcji Wydawców Edukacyjnych, wzrost cen podręczników najpopularniejszych wydawnictw w stosunku do ubiegłego roku waha się od 0,9 do około 4 proc. w zależności od wydawnictwa. Eksperci nie mają wątpliwości, że za rządowy podręcznik zapłacimy wszyscy.

– Jeżeli zabiera się część rynku, rząd nacjonalizuje część rynku, to ta, która zostaje, chce utrzymać swoją dochodowość, czyli podniosła ceny na pozostałe produkty. W tym przypadku na pozostałe podręczniki. Per saldo rodzice zapłacą więcej za wszystko: za darmowy podręcznik i te, które do tej pory kupowali. To jest efekt szkodliwej interwencji rządu, który w dodatku chce jeszcze pokazać, że może coś ludziom dać za darmo – twierdzi Sadowski.

Czy ceny nie są sztucznie zawyżane? Ma to sprawdzić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Pierwsze wyniki kontroli poznamy we wrześniu. Nieuczciwe wydawnictwa mogą dostać nawet 900 tys. zł kary – podaje „Fakt”. Tyle musiał zapłacić producent płytek ceramicznych za nieuzasadnione podniesienie cen.

Sudoku w „Naszym elementarzu”
Tymczasem rząd publikuje trzecią część darmowego podręcznika dla pierwszoklasistów „Nasz elementarz”. Co w niej znajdziemy? Dzieci nauczą się, jak rozróżniać „ś” od „si”, „ń” od „ni”, „ź” od „zi”, „ć” od „ci”, „ż” od „rz”, „h” od „ch”, „dź” od „dzi”. Dowiedzą się, jak hodować kwiaty i czego roślinki potrzebują do życia, poznają liczby od 13 do 20. Wiosną pierwszoklasiści dowiedzą się, czym jest teatr i będą mogli spróbować swoich możliwości aktorskich. W tej części najmłodsi dowiedzą się też, czym jest prima aprilis, śmigus dyngus, a także poznają tradycje wielkanocne. Poznają pojęcie litra i kilograma. Dzieci nauczą się także rozwiązywać łamigłówki na podstawie… sudoku.

Blanka Szlachcińska

One Response to "Podręczniki droższe nawet o kilka procent"

Leave a Reply

Your email address will not be published.