Podróże naszych senatorów na nasz koszt

Senator Janina Sagatowska wzięła udział m.in. w obchodach 30-lecia istnienia Zespołu Folklorystycznego „Wisełka” czy Roku Sienkiewiczowskiego w Szwajcarii. Fot. Wit Hadło
Senator Janina Sagatowska wzięła udział m.in. w obchodach 30-lecia istnienia Zespołu Folklorystycznego „Wisełka” czy Roku Sienkiewiczowskiego w Szwajcarii. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. W tej kadencji senatorowie z Podkarpacia „wyjeździli” ponad 70 tys. zł.

Niedawno media obiegła informacja, że zagraniczne delegacje Prezydium Senatu kosztowały podatników ponad 660 tys. zł. Czy wszyscy senatorowie tyle wydają na podróże? Niezupełnie. A przynajmniej nie ci z Podkarpacia, którzy w porównaniu z Adamem Bielanem czy Stanisławem Karczewskim wypadają naprawdę blado. Nie wyjeżdżali do Chin, Australii czy Nowej Zelandii. Promowali nasz kraj znacznie bliżej. Jak dużo wydali i czego dotyczyły ich wizyty?

Z informacji, które otrzymaliśmy od Centrum Informacyjnego Senatu wynika, że od początku obecnej kadencji do 10 maja br. senatorowie wydali łącznie nieco ponad 71 tys. zł. „Rekordzistką” w promowaniu Polski poza jej granicami jest senator Janina Sagatowska. Łącznie wyjeżdżała 16 razy. W 2015 r. odbyła jedną zagraniczną podróż służbową; w 2016 r. – siedem; w 2017 r. – osiem. Koszt tych podróży wyniósł kolejno: 2274 zł, 18 664 zł i 19 296 zł. Pani senator wzięła udział m.in. w akademii poświęconej 25-leciu działalności Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”; Święcie Plonów Rejonu Wileńskiego. Wizytowała Stanicę Harcerską w St. Briavels w Wielkiej Brytanii. Była także na uroczystościach organizowanych z okazji 175. rocznicy powstania Szkoły Polskiej w Paryżu.

O wiele rzadziej reprezentowali Polskę w innych krajach senator Zdzisław Pupa, który wyjeżdżał 3 razy oraz Alicja Zając, podróżująca zaledwie dwukrotnie. Na swoje „wojaże” w 2016 i 2017 r. Pupa wydał zaledwie 8 tys. zł. Wziął udział wizycie oficjalnej przedstawicieli Senatu w Estonii; spotkaniu przewodniczących parlamentarnych Komisji Środowiska i Komisji Gospodarki dotyczących zmian klimatycznych, a także w Konferencji Klimatycznej COP 23. Więcej, bo 23 tys. zł kosztowały wyjazdy senator Alicji Zając. Ona z kolej wybrała się na Paradę Pułaskiego i spotkanie z Polonią w USA oraz Misję Obserwacyjną wyborów w Gruzji.

Jak dotąd na żadną zagraniczną podróż służbową nie wybrali się senatorowie Mieczysław Golba i Aleksander Bobko. Nie wiadomo, czy to kwestie oszczędności czy zwyczajnie nie było okazji. Tak czy inaczej pieniądze zostały w budżecie.

Niestety nie udało nam się skontaktować z żadnym z polityków, by zapytać o słuszność ich wyjazdów. Pozostaje mieć nadzieję, że nasz kraj na tym jedynie zyska.

Wioletta Kruk

2 Responses to "Podróże naszych senatorów na nasz koszt"

Leave a Reply

Your email address will not be published.