Podsłuchał i został bohaterem

Krzysztof Drzazga - pierwszy raz w wyjściowym składzie Stali i od razu dublet. Fot. stalmielec.com
Krzysztof Drzazga – pierwszy raz w wyjściowym składzie Stali i od razu dublet. Fot. stalmielec.com

STAL MIELEC – WIGRY SUWAŁKI. Drużyna Zbigniewa Smółki rewelacją rundy rewanżowej.

To był wieczór Krzysztofa Drzazgi. Wypożyczony z Wisły Kraków napastnik strzelił dwa gole, zapewniając Stali Mielec kolejne bezcenne punkty.

Drzazga pierwszy raz pojawił się w wyjściowym składzie Stali, zastępując Szymona Sobczaka. – I udowodnił, że jest zawodnikiem, który doskonale czuje się w polu karnym przeciwnika – komplementował 22-latka Zbigniew Smółka, trener gospodarzy. Wart ponad pół miliona zł (według portalu transfermarkt) Drzazga na początku II połowy przechytrzył obrońców Wigier, a w 70 minucie skorzystał z podania Aleksandyra Kolewa. Pytany o pierwszą z tych sytuacji, szeroko się uśmiechnął. – Usłyszałem jak stoperzy Wigier krzyknęli, żeby puścić piłkę. Zwietrzyłem szansę, ruszyłem, resztę już znacie – mówił do dziennikarzy zawodnik wypożyczony z Wisły Kraków.

Kawał drużyny
10 punktów w 4 meczach – Stal jest najlepiej punktującym zespołem 2017 roku. Takiego otwarcia rundy nie spodziewał się nikt. No, prawie nikt. – Dla nas, piłkarzy, to nic niezwykłego. Ciężko pracujemy na treningach, jesteśmy świadomi swojej wartości. Trudno nam strzelić bramkę, walczymy o każdy metr boiska. W to wszystko zaangażowana jest cała drużyna, nie tylko ci, którzy w danym dniu wybiegną na murawę. Oraz kibice. Bez nich zwycięstwa byłyby niemożliwe – taką oto tyradę wygłosił bohater starcia z Wigrami, które posiadają przecież ekstraklasowe ambicje, a w I rundzie rozniosły podkarpackiego beniaminka 6-0. – To najlepszy zespół, jaki tu widzieliśmy – chwalił Wigry Smółka. – Jednak my też posiadamy kawał dobrej drużyny. Krzysiek Drzazga, Aleks Kolew i Dominik Sadzawicki zasłużyli dziś na wyróżnienie, ale równie fantastycznie prezentowali się ich koledzy.

Rycerze wiosny
Dominik Nowak, szkoleniowiec ekipy z Suwałk, docenił wysiłek mielczan. – Potwierdzili, że mają charakter. Prostymi środkami przenosili piłkę na naszą połowę i z zimną krwią wykorzystali nasze błędy. Przyjechaliśmy po trzy punkty, więc ciężko się pogodzić z porażką. Jednak nie zamierzamy zejść z obranej drogi, wciąż będziemy stawiać na ofensywę tak, by liczyć się w walce o najwyższe lokaty – podsumował trener.

Ostatnie słowo należało jednak do opiekuna Stali, którego spytano, jak to jest kierować „rycerzami wiosny”. – Budząc się w dniu meczu o szóstej rano, widziałem jedynie szron na szybach. Wiosna dopiero nadejdzie i mam nadzieję, że wciąż będziemy w tak dobrych nastrojach. Moim zawodnikom należy się wielki szacunek. Te dziesięć punktów musieli wydrzeć, nikt niczego im nie ofiarował – spuentował Smółka.

STAL Mielec 2
WIGRY Suwałki 1
(0-0)
1-0 Drzazga (51.), 1-1 Kądzior (58.), 2-1 Drzazga (70.)
STAL
: Libera – Sadzawicki, Zalepa (89. Milekić), Kiercz, Getinger, Drzazga (83. Głowacki), Panajotow, Marciniec, Radulj (80. Lech), Cholewiak – Kolew
WIGRY: Zoch – Bucholc, Wichtowski, Cverna, Kwame, Santana (82. Ryczkowski), Karankiewicz, Wroński (46. Kozak), Kądzior, Gąska – Adamek (61. Zapolnik).
Sędziował Piotr Idzik (Poznań). Żółte kartki: Zalepa, Kiercz, Getinger – Santana. Widzów 3224.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.