Podstawowej Opiece Zdrowotnej grozi paraliż

– W poniedziałek mieliśmy przedsmak nowej strategii z powodu awarii platformy P1. Od rana były trudności z wysłaniem skierowania na test COVID-19 czy badania, wystawieniem recepty. Telefony się urywały. Armagedon w POZ, a rząd szykuje łóżka – mówi Marek Krupowczyk. Fot. Archiwum

Wiele kontrowersji wywołała ogłoszona przez rząd decyzja, zgodnie z którą, każdy pacjent po 60. roku życia z pozytywnym wynikiem testu na COVID-19, niezależnie od samopoczucia, ma być w ciągu 48 godzin zbadany przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, również w warunkach domowych. – To całkowicie wyłączy POZ, a jej skutki będziemy odczuwać jeszcze długo. Decyzji, którym pacjentem się zająć, lekarz nie będzie podejmował na podstawie jego stanu zdrowia, ale wytycznych resortu – ocenia pomysł rządu Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, w którego strukturach jest Porozumienie Podkarpackie.

– Żeby sprawdzić, czy nie dzieje się w płucach nic niepokojącego – mówił premier Mateusz Morawiecki. – Pacjent będzie mieć prawo, a POZ będzie mieć obowiązek – uzupełnił minister Adam Niedzielski. Obaj politycy w ten właśnie sposób argumentowali podczas piątkowej konferencji prasowej decyzję o wzmocnieniu opieki przedszpitalnej nad pacjentami z COVID-19. Tymczasem jak zaznacza PZ w komunikacie: „Wielu takich pacjentów domowych wizyt nie będzie potrzebowało. W tym czasie inni chorzy wymagający pilnej porady nie będą mieli szansy na umówienie się”. – Nowe wytyczne spowodują dalsze narastanie długu zdrowotnego, ponieważ dla pacjentów przewlekle chorych, leczonych w naszych poradniach, którzy nie znajdują teraz opieki gdzie indziej, nie będzie już czasu. W pierwszej kolejności lekarz będzie miał bowiem obowiązek na życzenie pacjenta pojechać do osoby po 60. roku życia z dodatnim wynikiem testu, ale np. łagodnym przebiegiem choroby – mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. W podobnym tonie wypowiada się Joanna Szeląg, ekspert federacji. – Jeśli będę miała zgłoszenie od pacjenta chorego przewlekle, to muszę odwołać jego wizytę i pojechać do domu chorego z COVID-19, nie dlatego, że są do tego wskazania medyczne, tylko z powodu decyzji urzędnika.

Minister nie wie, o czym mówi

Lekarzy rodzinnych wzburzył też fakt, że MZ zapowiedziało szczegółowe kontrole tego, w jaki sposób placówki wywiązują się z nowych obowiązków.
– Taka sytuacja dla nas jest nie do przyjęcia. W tej desperacji to POZ ma być ponownie dzieckiem do bicia? Minister nie wie, o czym mówi! Zapowiada miliony porad dziennie!!! I to w różnych formach! Już teraz, w związku z rosnącymi potrzebami pacjentów, nie mamy możliwości każdemu udzielić teleporady, a co dopiero każdego przyjąć w gabinecie lub jechać na wizytę domową! I to nie wtedy, kiedy warunkuje to stan zdrowia i akurat możemy, ale w wyznaczonym przez ministra czasie! (…) A my pytamy: jak w małych, czy nawet większych przychodniach odizolować osoby z COVID-19 od innych, często bardzo ciężko chorych? (…) Wymuszanie na nas czegoś niemożliwego i oszukiwanie pacjentów z COVID-19, że jesteśmy w stanie im pomóc w przychodni czy w domu, jest wręcz nieetyczne. Nie do przyjęcia są także groźby wysokich kar. To przysłowiowe przystawianie pistoletu do głowy! Bez jakiejkolwiek próby rozmowy, przy braku merytorycznych uzasadnień. Obawiamy się, że taka polityka doprowadzi do ostatecznego zniszczenia podstawowej opieki zdrowotnej! (…) – komentuje Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.

Decyzja bije w całe środowisko

Zdaniem Marka Krupowczyka, eksperta Porozumienia Podkarpackiego, takie decyzje biją w całe środowisko, ale przede wszystkim w pacjentów. – Od początku pandemii to my opiekujemy się pacjentami z astmą czy chorymi kardiologicznie, którzy nie mogą otrzymać pomocy w szpitalu czy u specjalisty. Skupiając się na samym COVID-19, nie przyjmiemy tylu pacjentów, co zwykle. Przecież do nich trzeba się ubrać i potem zdezynfekować gabinet. My nie mamy takiej infrastruktury jak w szpitalach, czyli śluz, izolatek, a przede wszystkim tyle kadry – podkreśla, dodając jednocześnie: – Już w poniedziałek mieliśmy przedsmak nowej strategii z powodu awarii platformy P1. Od rana były trudności z wysłaniem skierowania na test COVID-19 czy badania, wystawieniem recepty. Telefony się urywały. Armagedon w POZ, a rząd szykuje łóżka.

Anna Moraniec

11 Responses to "Podstawowej Opiece Zdrowotnej grozi paraliż"

Leave a Reply

Your email address will not be published.