Podwodny świat na wyciągnięcie ręki

Każdy znajdzie w głębinach Jeziora Tarnobrzeskiego przepiękną przyrodę i zatopione wraki. Fot. Klub Płetwonurków Octopus, Piotr Pawlik

Jest na Podkarpaciu miejsce, gdzie ciszę zakłóca tylko nasz oddech.  Wokół rozpościerają się dywany podwodnej roślinności i mijają nas ławice ryb. Wokół panuje nieprawdopodobny spokój, a mimo że świat ten znajduje się głęboko pod wodą, rozświetlają go promienie słoneczne.

Nurkowe królestwo Jeziora Tarnobrzeskiego ma powierzchnię 455 ha, 42 metry głębokości i najwyższą klasę czystości. Zarówno dla kochających, jak i poznających dopiero podwodne wyprawy to prawdziwy raj. W wodach akwenu można napotkać rybie drapieżniki, okazy żerujące na roślinności, niezwykłej urody florę oraz zatopione łodzie i specjalnie zbudowane oporęczowane podesty dla nurków . Ci przybywają do Tarnobrzega z całej Polski. Takich warunków, jakie oferuje akwen, nie ma w żadnym innym zbiorniku w kraju. Podkarpackie nurkowe królestwo przyciąga także adeptów sztuki nurkowej spoza granic.

Biało – czerwona baza w kształcie łodzi

– Pierwsze marzenia o bazie nurkowej zaczęły się tlić jeszcze w 2002 roku, gdy w wyrobisku machowskim pracowały koparki. Pamiętam, że przywiozłem tu wówczas kolegów z LOK, pokazałem im to miejsce i rozpostarłem przed nimi taką wizję – przyznaje Jerzy Salamucha, prezes zarządu Ligi Obrony Kraju. – To były tylko marzenia, ale tak już u mnie jest, że zarówno te prywatne plany, jak i służbowe, dzięki szczęściu i determinacji udaje mi się realizować. Baza nurkowa nad Jeziorem Tarnobrzeskim istnieje już 10 lat, a od roku budujemy zupełnie nowy obiekt, który, mam nadzieję, nie tylko będzie służył, podobał się, albo po prostu będzie się o nim mówić, bo jest to obiekt wyjątkowy pod względem architektonicznym.
Od kilku miesięcy przy ulicy Plażowej nad Jeziorem Tarnobrzeskim rośnie w górę obiekt o podstawie koła, którego wieńczą mury w kształcie żagli. Budynek jest już w końcowej fazie budowy i niedawno został pomalowany w biało-czerwone barwy. Przyciąga wzrok i nie pozostawia obojętnymi tych, którzy go mijają. To jeden z najciekawszych obiektów, które powstały w ostatnim czasie na Podkarpaciu i ma duże szanse stać się architektoniczną wizytówką nie tylko Jeziora Tarnobrzeskiego i miasta Tarnobrzega, ale całego regionu.

Światło słoneczne dociera do samego dna

Jezioro Tarnobrzeskie powstało poprzez zalanie wyrobiska największej w Europie odkrywkowej kopalni siarki. Proces ten trwał prawie 15 lat. Ze względu na znakomitą przejrzystość wody, różnorodne ukształtowanie brzegów i dna, jak i bogatą faunę, zbiornik ten jest wymarzonym miejscem dla miłośników nurkowania. Smaczku dodaje fakt, iż nie jest on jeszcze w pełni spenetrowany i każdy może stać się „odkrywcą”. Zachodni brzeg (od strony Wisłostrady) opada łagodnie, gdy tymczasem na wschodnim brzegu, w okolicach półwyspu i wyspy, znajdują się kilkunastometrowe ścianki i urwiska, a dno przecinają żleby.
Mniej wprawni nurkowie, bądź miłośnicy przyrody i fotografii, mogą wybrać południową część zbiornika, gdzie na przepłaszczeniu nieschodzącym poniżej 10 m, znajdują się prawdziwe podwodne łąki z licznymi płociami, karasiami, 40-cm okoniami (pływającymi w stadach po kilkaset sztuk) czy ponad metrowymi szczupakami. Wprawni obserwatorzy mogą wypatrzeć nawet sandacza czy suma. Liczebność tych ostatnich drapieżników znacznie się jednak zmniejszyła w ciągu ostatnich 5 lat ze względu na mocną aktywność wędkarzy na tym zbiorniku.
Bardziej zaawansowani nurkowie mogą wybrać nurkowanie głębokie i zejść poniżej 40 metrów, przy czym nie będą potrzebować latarek, gdyż dzięki dużej przejrzystości wody, aż do samego dna dociera światło słoneczne.

Zatopione łodzie, platformy i poręcze

Nurkowie, którzy zdecydują się na podwodny spacer, mogą zobaczyć nie tylko skarby natury, ale także atrakcje przygotowane dla nich ręką człowieka.
Pod wodą znajdują się dwie platformy do ćwiczeń o wymiarach odpowiednio 4 x 4 m i 2,2 x 2,2 m umieszczone na głębokości 5 i 9 metrów, łódź kabinowa „Raja” na 13 i motorówka na 9 metrach głębokości oraz „tor przeszkód” i lustro. Wszystkie atrakcje są oporęczowane. Pod wodą znajdziemy ponadto zatopiony „las”, żleby prowadzące do dużych rur (pozostałość po kopalni), spotkać możemy również gospodarza tych terenów, wielkiego szczupaka, który czasem pozwala sie pogłaskać.
– Jezioro Tarnobrzeskie przez ostatnie lata było poddawane spuszczaniu wody i dolewaniu nowej wody z Wisły. Proces ten powodował, że część roślinności, która zdążyła się pod wodą rozwinąć, obumarła. Teraz proces ten został już zakończony i daje to nadzieję na to, że przyroda na nowo odtworzy swoje bogactwo, a nurkowie będą mogli się nią cieszyć – przyznaje Jerzy Salamucha.

Sezon trwa cały rok

W bazie LOK nad Jeziorem Tarnobrzeskim istnieje możliwość wypożyczenia sprzętu i nabicia butli. Do dyspozycji nurków są dwie łodzie motorowe, stoły na sprzęt zarówno na lądzie, jak i w wodzie, duże wojskowe namioty stanowiące schronienie w razie załamania pogody oraz pomost. Pomiędzy nurkowaniami można usiąść przy przygotowanych w tym celu stolikach i odpocząć w cieniu drzew lub zagrzać się w słońcu na znajdującej się na terenie bazy piaszczystej plaży. Głodni mogą urządzić sobie grilla w specjalnie do tego celu przygotowanym miejscu. Jeszcze w tym roku zostanie otwarta nowa baza, w której znajdzie się ponad 30 miejsc noclegowych.
– Sezon nurkowy na Jeziorze Tarnobrzeskim trwa cały rok. A najlepsze warunki, czyli najlepsza widoczność, rozpoczynają się właśnie w sierpniu, gdy po okresie kwitnienia roślin, a potem oczyszczania się wód, akwen robi się „czysty” – mówi Jerzy Salamucha. – Rocznie gościmy w naszej bazie w Tarnobrzegu około 1400 – 1800 nurków i są to osoby z całej Polski, a coraz częściej także spoza jej granic. Ostatnio była tu grupa młodych doświadczeniem nurków ze Słowacji, którzy nabywali umiejętności poruszania się i zachowania pod wodą. Wspaniałe w tym jeziorze jest to, że są tu idealne warunki dla tych, którzy dopiero uczą się nurkowania, jak i dla tych, którzy mają już duże doświadczenie, którzy chcą „dorobić” sobie różne specjalizacje. Wytrawnych nurków dowozimy łodzią na odległość, gdzie głębokość wynosi ponad 40 metrów i oni wracają potem pod wodą do bazy z odległości 1,5 km. Z drugiej strony, akwen ma bardzo długi, płytki brzeg. Na długości nawet 100 metrów można ćwiczyć nurkowanie w bardzo przyjaznych dla młodych nurków warunkach.

Cisza, którą zakłóca tylko nasz oddech

Nurkowanie to również ekscytująca przygoda i wspaniała zabawa. – Sport ten niesie za sobą ciekawe doznania: cisza, którą zakłóca jedynie nasz własny oddech, podwodna przestrzeń, cudowne widoki. Możemy na własne oczy zobaczyć ogrody koralowe, ryby, rośliny, łąki alg, ławice przeróżnych ryb. Żaden inny sport nie dostarczy nam takich atrakcji – uważa Michał Gawor ze Szkoły Pływania z Krakowa. – Nurkowanie jest także świetnym sposobem na spędzanie wolnych chwil w niebanalny sposób. Możemy poznać nowe miejsca na kuli ziemskiej oraz ludzi, którzy mają podobną pasję.
Wbrew pozorom, nurkowanie nie jest sportem ekstremalnie niebezpiecznym. – Według najnowszych badań, nurkowanie jest bezpieczniejsze od jazdy konnej, a nawet wędkarstwa – zapewnia Michał Gawor. – Odsetek wypadków podczas nurkowania jest bardzo niski. Przeważnie wiążą się one z brawurą czy niedostateczną wiedzą. Dlatego tak ważne jest skorzystanie z kursu pod okiem doświadczonego instruktora.

Małgorzata Rokoszewska

2 Responses to "Podwodny świat na wyciągnięcie ręki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.