
RZESZÓW. Przepełnienie, lekcje na dwie zmiany i kilka roczników w pierwszej klasie – nowy rok szkolny czas zacząć!
Ten rok z pewnością zapisze się w historii edukacji. Strajk nauczycieli, podwójny rocznik i walka o miejsca w szkołach średnich – to jedne z głównych problemów związanych z oświatą. Choć szkoły poradziły sobie z „upchaniem” absolwentów szkół podstawowych i gimnazjów w swoich placówkach, efektów przepełnienia widać coraz więcej. Jednym z nich są plany zajęć. Choć w naszym regionie takich szkół nie ma zbyt wiele, w niektórych z powodu reformy lekcje kończą się nawet o godz. 19.
– W naszej auli, która mieści 300 osób, na inauguracji były tylko klasy pierwsze. Sala była zapełniona do ostatniego miejsca. To masa młodych ludzi, którzy przyszli z różnych szkół i są na różnym poziomie kształcenia. Różnica wieku między nimi wynosi nawet 3 lata. Tym dzieciom na pewno będzie trudno odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości – nie ma złudzeń dyr. Mariusz Kapica z Zespołu Szkół Mechanicznych w Rzeszowie.
Drugie i trzecie klasy będą zaczynać lekcje o godz. 11.30, 12.20 czy 13.10 i kończyć o 18.15, a nawet 19.05. – Oczywiście wynika to z tego, że do szkoły przyszedł podwójny rocznik. Normalnie mieliśmy 30 oddziałów. W tym roku 33 – zaznacza dyrektor Kapica. Układając plan lekcji, starano się, by na ostatnich godzinach odbywały się lekcje, które wymagają mniej wysiłku intelektualnego. – Mamy jednak wiele przedmiotów zawodowych, zajęć praktycznych, a klasy są dzielone na grupy. Jesteśmy również uzależnieni od naszych partnerów – firm, które mają klasy patronackie i musimy nasz podział godzin dostosować do ich możliwości – podkreśla dyrektor placówki.
A czy był problem ze znalezieniem pedagogów? – Pewnie! Znalezienie dobrego nauczyciela przedmiotów matematyki, polskiego, a nawet biologii, geografii jest dość trudne. Nie mówię już o nauczycielach przedmiotów zawodowych. Bazujemy na specjalistach z firm, którzy zgodzili się poprowadzić zajęcia – przyznaje dyr. Kapica.
Ten sam kłopot miał Zespół Szkół Energetycznych. – Mamy pełną obsadę nauczycieli, choć było trudno, szczególnie jeśli chodzi o przedmioty zawodowe. Mówię o inżynierach informatykach czy elektronikach. Wiadomo, że płace w szkołach nie są konkurencyjne do zarobków w przemyśle – ocenia dyr. Irena Jamróz. Jej szkoła również odczuła skutki reformy. Jesteśmy uzależnieni od pracowni specjalistycznych, dlatego zdarzało się, że w przeszłości niektóre klasy kończyły przed godz. 17, ale nie później. Podwójny rocznik spowodował, że przyjęliśmy nie jak zwykle 5, tylko 11 pierwszych klas. Łącznie mamy 650 uczniów – mówi dyrektor Jamróz. W efekcie drugie i trzecie klasy będą wychodziły ze szkoły o godz. 19. Pierwsze klasy z nowymi uczniami i czwarte, przed którymi są egzaminy będą chodziły na pierwszą zmianę. – Z taką sytuacja będziemy mieć do czynienia przez następne 4 lata, ze względu na 4-letnie technika – zauważa dyrektor szkoły.
Lekcje w różnych budynkach
Jak poradziły sobie licea? – U nas do tej pory wszyscy uczniowie zawsze chodzili na pierwszą zmianę. W tej chwili każda pierwsza klasa ma jeden dzień zajęć popołudniu – mówi Tadeusz Bajda dyrektor VI liceum. – Dotąd robiliśmy rekrutację do 10 klas licealnych i 2 w technikum, obecnie mamy po 8 w liceum i po 2 w technikum, co łącznie daje 20 pierwszych klas – tłumaczy. Dyrektor podkreśla, że to duże wyzwanie, aby ułożyć plan przy zachowaniu określonych standardów i tak, by młodzież była po lekcjach możliwie wcześnie. – Najczęściej będą kończyć zajęcia po godz. 17, ale też o 18. W związku z tym, że zaczynamy o godz. 7.30., w ciągu dnia będą mieli kilka 10 i 15-minutowych przerw – zauważa dyr. Bajda.
Dwa rzeszowskie licea otrzymały możliwość korzystania z innych budynków. I LO w Szkole Podstawowej nr 31 przy ul. Pułaskiego. – Absolwenci obu typów placówek dwa razy w tygodniu mają rozpoczynać i kończyć dzień w budynku na Pułaskiego. Koncentrujemy wtedy większość przedmiotów, które nie wymagają zajęć laboratoryjnych. W pozostałe dni będą się uczyć na 3 Maja – informował kilka tygodni temu dyrektor I LO dyr. Piotr Wanat. Lekcje potrwają najdłużej do 16.40.
IV LO ma do dyspozycji piętro w budynku Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 8, na którym mieści się 7 sal dydaktycznych.- Wszystko udało się dopiąć. Mam stały podział godzin, który może być nieznacznie modyfikowany i internat, który jest dla mnie zupełną nowością – informuje Danuta Stępień, dyrektor placówki. Uczniowie nie muszą biegać między budynkami. – W jednym będą mieć 3-4 godziny. Do pracowni informatycznych muszą przyjść do macierzystej szkoły, ale gdy wrócą, to już do końca dnia – tłumaczy. – Jesteśmy dobrej myśli i ruszamy z optymizmem!
Wioletta Kruk



11 Responses to "Podwójny rocznik w szkołach i… lekcje do wieczora"