
MIELEC. Miesięczne wynagrodzenie pracowników wzrośnie w sumie o 300 zł.
Już nie tylko pielęgniarki i położne dostaną podwyżki, ale cały nielekarski personel. Mowa tutaj o rehabilitantach, diagnostach, technikach i innych pracownikach Szpitala Specjalistycznego w Mielcu. Od 1 września br. ich miesięczna pensja ma wzrosnąć o 200 zł, a za rok o kolejne 100 zł brutto. Takie są założenia porozumienia, które dyrektor lecznicy, Leszek Kwaśniewski, zawarł ze związkami zawodowymi.
Ponad trzy tygodnie temu (3 bm.) podwyżki wywalczyły sobie pielęgniarki i położne. Porozumienie, które podpisały z dyrektorem szpitala, Leszkiem Kwaśniewskim, w obecności starosty Zbigniewa Tymuły, stanowiło, że miesięczna wynagrodzenie zasadnicze pielęgniarek i położnych zatrudnionych na podstawie umowy o pracę ma wzrosnąć na czas nieokreślony od 1 września 2018 r. o 200 zł brutto, od 1 czerwca 2019 r. – o kolejne 100 zł brutto.
Ile to będzie kosztować?
Pielęgniarki i położne zobowiązały się nie wszczynać nowych sporów zbiorowych ani wysuwać żądań płacowych do 31 maja 2020 r. Takie same zapisy są w porozumieniu, które w środę (22 bm.) zawarł dyrektor Kwaśniewski ze związkami zawodowymi reprezentującymi resztę nielekarskiego personelu szpitala (rehabilitanci, diagności, technicy itd.).
Kosztów podwyżek na razie nie ujawniono, ale wiadomo, że będą one niemałe. W związku z tym pojawia się pytanie: czy te niezaplanowane wcześniej wielomilionowe wydatki nie zakłócą bieżącej działalności szpitala, który i bez tego finansowo ledwo zipie?
Starosta jest dobrej myśli: – Kiedy na początku tej kadencji zdecydowaliśmy o podwyższeniu płac pielęgniarek o 325 zł, to daliśmy radę. Teraz też powinniśmy dać – przekonuje Tymuła. – Kwoty podwyżki, które zadeklarowaliśmy w rozłożeniu na dwa lata, są do zaakceptowania. Myślę więc, że wszystko jest pod kontrolą i idzie w dobrym kierunku.
Paweł Galek


