
RZESZÓW. Urzędnicy zapłacą kierowcom za uszkodzone zawieszenia w autach?
Kierowcy dojeżdżający do Urzędu Skarbowego przy ul. Podwisłocze od strony alei Powstańców Warszawy od czwartku muszą jeździć bardzo ostrożnie żeby nie wpaść… w kilka dziur w jezdni. Otworów w drodze jest sporo, bo aż osiem i to zlokalizowanych jedna przy drugiej. Od ich wykonania przez drogowców upłynęło pięć dni, ale dotąd nie zostały zalane asfaltem.
Do naszej redakcji (dziury są zresztą tuż pod redakcją Super Nowości) zatelefonował Czytelnik, który jechał wieczorem swoim samochodem i powiedział, że gdy było ciemno, to wjechał w dziurę , bo była słabo widoczna.
W tej sprawie chcieliśmy uzyskać wyjaśnienia u źródła – w Miejskim Zarządzie Dróg. Jednak, mimo kilkakrotnych prób, nie udało nam się połączyć telefonicznie z Piotrem Magdoniem, dyrektorem MZD w Rzeszowie. Udało nam się jedynie ustalić, że ważniejsze było dla niego spotkanie w ratuszu z prezydentem. A co tam kierowcy, którzy mogą uszkodzić zawieszenie w swoich samochodach? Jeżeli drogowcy byliby odpowiedzialni, to tego samego dnia, gdy zerwali asfalt w kilku miejscach, powinni wylać nowy. Ten brak odpowiedzialności może się skończyć źle dla właścicieli aut. Ale urzędników z Miejskiego Zarządu Dróg nic to nie obchodzi. Chyba, że sami urwaliby w swoim samochodzie zawieszenie.
Mariusz Andres



2 Responses to "Podziurawiona droga na Podwisłoczu"