
Trzeba to wreszcie jasno i wyraźnie powiedzieć. „Dobra zmiana” swój rozum ma i niezłomnie się nim kieruje. Mówi się trudno, ale dzięki temu rządzi się własnym prawem i sama rozstrzyga najbardziej zawiłe, a nawet niedorzeczne sprawy, na co śmiało może sobie pozwolić, gdyż ma do tego właściwych ludzi na właściwych stołkach. To zaś musi budzić podziw, nawet jeśli niektórych dziwi.
Weźmy choćby skok na stację TVN. Twarzą tej odważnej „operacji lex TVN” został poseł Marek Suski, którego łagodny uśmiech, podkreślający nienachalny intelekt, skutecznie zniechęca poważnych prawników do prowadzenia z nim dyskusji. Suskiego nie ruszyłaby nawet słynna wypowiedź amerykańskiego polityka, b. sekretarza stanu USA i laureata Pokojowej Nagrody Nobla Henry’ego Kissingera, który powiedział, iż „polityk, który idzie na wojnę z mediami powinien na wizytówce napisać sobie jedno słowo: idiota”. Założę się, że Suski opinię Kissingera skwitowałby uśmieszkiem, rodząc podziw swoich i zdziwienie obcych.
Albo coś z innej beczki. Czytam w Onecie, że kilka miesięcy temu strażacy zrzeszeni w związku zawodowym zwrócili się do wicepremiera Kaczyńskiego o interwencję w sprawie b. komendanta wojewódzkiego z Poznania Andrzeja Bartkowiaka, który wg nich tolerował i popierał dyskryminacyjne działania wobec jednego z oficerów. Strażacy do dziś nie dostali odpowiedzi, ale skarga nie pozostała bez biegu. Absolutnie! Została przekazana samej górze, czyli Komendzie Głównej PSP, której szefem jest obecnie… Andrzej Bartkowiak. A któż, jak nie on, lepiej zna tę sprawę i z pewnością nie pozwoli strażakom igrać z ogniem. Taki modus operandi może spowodować pewne zdziwienie, ale przede wszystkim podziw.
Podobnych przykładów mam więcej, ale nie mam tyle miejsca, by je przytoczyć. Więc na koniec sprawa najważniejsza.
Pisowska władza wytrwale udowadnia, że nie podchodzi na kolanach do traktatów zawartych z UE. Jeśli jakiś unijny przepis zaczyna jej zagrażać, to z miejsca kieruje sprawę do TK, gdzie takie autorytety, jak Piotrowicz, Pawłowicz, czy sama prezes mgr Przyłębska w trymiga decydują, że prawo UE jest podrzędne wobec rodzimego i taki TSUE może nam naskoczyć. Ostatnio, tuż po wyrokach, w telewizji pojawia się też rumiany Ziobro, który orzeka, że wyrok TK budzi jego podziw. I o tyle ma rację, że każdy inny mógłby zdziwić prezesa PiS, nieprzywykłego do wyroków sprzecznych z jego wytycznymi.
Rządy wedle polskiego prawa i odpór żądzy UE to cudowny znak patriotyzmu oraz troski o suwerenność. Całe szczęście, że mamy taki swojski TK, który skrzętnie strzeże tej zasady i nie zawodzi prezesa. Doprawdy powiadam wam, iż jest to tak godne podziwu, że aż się zdziwimy.
Jan Miszczak



6 Responses to "Podziw i zdziwienie"