Pogoniliśmy „bolszewika” z Mielca, pogońmy i z Rzeszowa!

Pomnik Walk Rewolucyjnych bardzo często pojawia się na ulotkach informacyjnych Urzędu miasta Rzeszowa. Zdaniem PiS, jest to niedopuszczalne. Fot. Wit Hadło
Pomysłodawcą budowy pomnika Czynu Rewolucyjnego był I sekretarz KW PZPR w Rzeszowie, Władysław Kruczek. Prace ruszyły w 1967 i trwały 7 lat. Konstrukcja, która składa się z rzeźby Nike i z drugiej strony pomnika twarzy chłopa, żołnierza i robotnika ze sztandarem rewolucji, kojarzona jest m.in. z oślimi uszami lub kobiecymi genitaliami.

MIELEC, RZESZÓW. „Najgorsze jest to, iż udało się wmówić społeczeństwu, że ta betonowa szkarada urągająca nam Polakom jest symbolem Rzeszowa”.

– To wstyd, że w stolicy województwa, w którym we wszystkich wyborach wygrywa prawica, gdzie tak głęboko zakorzenione są tradycje patriotyczne, znajduje się ten urągający Polakom obiekt. Każdy, kto wjeżdża do tego miasta od strony Warszawy, widzi to coś. Najgorsze jest to, że ludziom udało się wmówić, że ta hańba jest symbolem Rzeszowa – mówi Romuald Rzeszutek z Klubu Historycznego „Prawda i Pamięć”.

Ostatnie wydarzenia związane z usunięciem mieleckiego monumentu „wdzięczności Armii Czerwonej” u wielu mielczan (i nie tylko) rodzi pytania, dlaczego coś takiego nie może się wydarzyć w Rzeszowie, dlaczego w stolicy Podkarpacia wciąż stoi gigantyczne betonowe paskudztwo, które upamiętnia system komunistyczny i sowiecką okupację Polski?

„Każdy, kto wjeżdża do Rzeszowa, widzi tę hańbę”
Jego oficjalna nazwa brzmi pomnik Walk Rewolucyjnych i Czynu Rewolucyjnego, ale tak naprawdę znana jest jako „wielka c…”. – Ten obiekt to hańba komentuje Romuald Rzeszutek z Klubu Historycznego „Prawda i Pamięć” w Mielcu. – Ja wiem, że tam jest silne środowisko lewicowe, czyli towarzysz prezydent Tadeusz Ferenc i jego świta. Oni wszyscy wmówili ludziom, że to jest symbol Rzeszowa. Że „po co to burzyć, przecież to zapisało się trwale w architekturę miasta, itd..” A guzik prawda! Ja nie przyjmuję takiej argumentacji.

Obecnie komunistyczny pomnik należy do ojców bernardynów. Zakonnicy po odzyskaniu placu wybudowali ogród włoski z parkingiem i najchętniej pozbyliby się betonowego obelisku, ale nikt go nie chce zabrać. Pomnika bronią też lewicowe władze miasta. – To wstyd, że w stolicy naszego województwa, gdzie we wszystkich wyborach wygrywa prawica, gdzie głęboko zakorzenione są tradycje patriotyczne, znajduje się tak bardzo hańbiący nas pomnik – twierdzi Rzeszutek. – Każdy, kto wjeżdża do Rzeszowa od strony północy, od Warszawy, to widzi tę hańbę. To powinno zniknąć. I to jak najszybciej.

Za co mamy czcić rewolucję bolszewicką?
– Jego nazwa wskazuje, że rzeszowski monument czci bolszewicką rewolucję w 1917 r. Co ona ma do Polski? – pyta nasz rozmówca. – Chyba tylko to, że wyprodukowała dzieci Beliala, dzieci szatana, które wymordowały miliony Polaków. A więc my nie mamy być za co wdzięczni tej rewolucji. Niestety, okazuje się to trudne, bo żyjemy w społeczeństwie, którego pozbawiono elit i w dużej mierze zsowietyzowano – zaznacza Romuald Rzeszutek.

– Ja tylko przypomnę, że w 1918 roku, kiedy Polska odzyskała niepodległość, rękami warszawiaków, zwykłych ludzi, w ciągu zaledwie dni rozebrano cerkiew, która była symbolem rosyjskiej okupacji. Taka była mentalność Polaków. Dziś, mimo upływu 26 lat, nie potrafimy sobie poradzić ze zwykłymi pomnikami, symbolami sowieckiej okupacji.

Paweł Galek

96 Responses to "Pogoniliśmy „bolszewika” z Mielca, pogońmy i z Rzeszowa!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.