
FORUNA I LIGA. – Jesteśmy głodni sukcesu i do ostatniego meczu walczyć będziemy o nasze marzenia – zapewnia Artur Skowronek, trener PGE Stali Mielec.
Problem w tym, że do spełnienia marzeń, jakim jest awans do Lotto Ekstraklasy nie wystarczą już tylko same zwycięstwa mieleckiej ekipy. Konieczne są również porażki ŁKS-u, który na 5 kolejek przed końcem sezonu zajmuje ostatnie miejsce (2.), premiowane awansem, wyprzedzając Stal aż o 7 punktów. – Nie poddajemy się, gonimy rywali, w piłce nie takie straty się niwelowało – przekonuje Adrian Paluchowski, napastnik Stali, który ciągle czeka na premierowe trafienie w barwach mieleckiej drużyny. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem dzisiejszego meczu w stolicy polskiej piosenki, znany będzie wynik pojedynku Wigry Suwałki – ŁKS (początek godz. 17). Jeśli „Rycerzy Wiosny” z Łodzi wywiozą z Suwałk komplet punktów, jeszcze bardziej skomplikują i tak wcale nie łatwą sytuację Stali w kwestii jej promocji do grona najlepszych drużyn w Polsce. Jednak aby zachować na nią szansę, zespół z Podkarpacia musi przede wszystkim dziś wygrać. O to wcale jednak nie będzie łatwo. Wprawdzie Odra w ligowej tabeli ustępuje mielczanom aż o 16 punktów, to jednak wciąż nie może ona być pewna w 100 procentach ligowego bytu. I właśnie ta świadomość z pewnością spowoduje to, że podopieczni Mariusza Rumaka zrobią dziś wszystko, by odprawić Stal z kwitkiem. W tym roku w Odrze „utopiła” się już m.in. jeszcze nie tak dawno walcząca o awans Sandecja Nowy Sącz (przegrała 0-1), co powinno być przestrogą dla Stali. Podobnie jak wynik pierwszego meczu obu drużyny przy Solskiego (1-1). Opolanie wprawdzie w ostatnich meczach przed własną publicznością nieco spuścili z tonu (ostatni raz wygrali u siebie 8 marca Chojniczanką 3-0), to jednak zadyszka miejscowych nie powinna uśpić czujności mielczan. Ci szczególną uwagę muszą zwrócić zwłaszcza na duet Szymon Skrzypczak – Krzysztof Janus, który w tym sezonie już 14 razy trafiał do bramki rywali.
ODRA – PGE STAL
środa, godz. 19
mj


