Półfinałowe emocje

eeŻUŻEL. Pierwsze półfinałowe spotkania były pełne walki i wielkich emocji, okazały się godne meczów o tak wysoką stawkę i marki, jaką posiada ENEA Ekstraliga.

Obydwa mecze miały podobny przebieg i zakończyły się zbliżonymi do siebie końcowymi rezultatami. W obu przypadkach triumfowali gospodarze, ale niezbyt wysoko i w rewanżach szanse przegranych w pierwszych potyczkach półfinałowych są wysokie, nieco wyższe w przypadku Stelmet Falubazu, którzy przegrał różnicą 4 „oczek” w Tarnowie (43:47), bowiem Dospel CKM Włókniarz uległ w Toruniu Unibaksowi 41:49.

Końcowe rezultaty przyniosły z całą pewnością zawód kibicom w Toruniu i Tarnowie. W obu przypadkach już po półmetku zwodów miejscowi prowadzili wyraźnie, z satysfakcjonującą ich przewagą, a jednak w końcówkach obu spotkań przyjezdni zdołali się spiąć i straty w znaczący sposób zniwelować. Wystarczy wspomnieć, że w Toruniu po XI wyścigu Unibax prowadził 40:26, a w tym samym momencie meczu w Tarnowie było 39:27. Ostatnie biegi przynosiły jednak lepszy bilans gościom, stąd emocje będą towarzyszyły półfinałowej rywalizacji aż do samego końca.

Niewątpliwym bohaterem Unibaksu był Tomasz Gollob, autor czystego kompletu 15 punktów. Nie mógł z nim podjąć rywalizacji Emil Sajfutdinow, który doznał kontuzji ręki w makabrycznie wyglądającym wypadku w biegu VII. Rosjanin upadł wprost pod koła motocykla rozpędzonego Kamila Brzozowskiego. Mogło być o wiele gorzej. Sajfutdinow do końca meczu nie startował, ale pod jego nieobecność bardzo skuteczni okazali się, jak można było się spodziewać, Grigorij Łaguta (13 pkt) oraz nieoczekiwanie Michael Jepsen Jensen (11, obaj w 6 startach). W ekipie gospodarzy zawiedli Darcy Ward (tylko 8 „oczek”) oraz Ryan Sullivan, który zdobył tylko 1 punkt w pięciu startach (!) Przed laty w światku bokserskim powstało takie powiedzenie, dotyczące byłych mistrzów „oni nigdy nie wracają”. Zdaje się ono być aktualne i w przypadku żużla. Rozbrat z tym sportem, nawet 10-miesięczny, kończy się tak jak w przypadku Australijczyka. Wydaje się, że w rewanżu obydw a teamy pojadą z „zetzetkami” – Włókniarz za Sajfutdinowa, Unibax – za Holdera.

W drużynie tarnowskiej zabrakło zdecydowanego lidera, takiego, jakim w ekipie z Zielonej Góry był Jarosław Hampel, dla którego ten sezon jest najbardziej udanym w całej ligowej karierze. Bez wątpienia na końcowym rezultacie meczu zaważyły aż trzy wykluczenia za taśmę – dwa Janusza Kołodzieja i jedno Artioma Łaguty. W drużynie Stelmet Falubazu po raz kolejny zawiódł na całej linii Jonas Davidsson (0 pkt), choć i do postawy Piotra Protasiewicza oraz Patryka Dudka i Andreasa Jonssona można też mieć uwagi.

Opr. mj

One Response to "Półfinałowe emocje"

Leave a Reply

Your email address will not be published.