
PIŁKA NOŻNA. III LIGA. Resovia zadbała o bezpośrednią transmisję z trzech kamer w jakości HD i profesjonalnym komentarzem. Może się przydać.
Wiele wskazuje, iż pierwszy od 4 lat mecz Resovii ze Stalą Rzeszów na stadionie przy ul. Wyspiańskiego będzie mogło obejrzeć 2 kwietnia co najwyżej 999 kibiców, chyba że prezydent Tadeusz Ferenc zignoruje opinię policji, która twierdzi, iż derby nie powinny być imprezą masową.
W Resovii po opinii mundurowych, którzy w 11 punktach uzasadnili swoją decyzję, zawrzało. Działaczy zirytowała nie tylko treść pisma, ale też zwłoka, bo na opinię trzeba było chwilę poczekać. – Wcześniej policjanci dwukrotnie wizytowali nasz stadion. Mogli powiedzieć, żebyśmy sobie darowali przygotowania do meczu, bo i tak nic z tego nie będzie – rozkłada ręce bezradnie Adrian Rudawski z Resovii, który na znak protestu zrezygnował z funkcji kierownika ds. bezpieczeństwa.
Lepiej u sąsiada
Jeśli Resovia nie otrzyma zgody na zorganizowanie imprezy masowej, na trybunach będzie mogło zasiąść maksymalnie 999 osób. Derbów nie obejrzą wtedy sympatycy Stali. W piśmie, które Resovia w całości udostępniła na swojej stronie internetowej, policja przypomina, że ostatnimi czasy derby odbywały się na Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej. Dla resoviaków to jednoznaczna sugestia. – To jest tak, jakby chciał pan urządzić w swoim mieszkaniu urodziny dla 20 osób, ale naciskano by na pana, że lepiej przenieść imprezę do sąsiada, bo on ma większy dom – tłumaczy Rudawski.
„Wyrażamy swoją ogromną dezaprobatę dla tej decyzji, która w naszym mniemaniu jest bezpodstawna i krzywdząca Nasz klub oraz wszystkich jego sympatyków” – czytamy w oficjalnym komunikacie zarządu CWKS Resovia. Rozczarowani gospodarze odpowiadają na każdy zarzut policji i trzeba przyznać, że punktują jak wytrawny bokser.
Ogrodzenia z certyfikatem PZPN
Warto zacytować choćby punkt 2. „Na stadionie Resovii odgrodzenie pola widowni od pola gry (poza sektorami kibiców gości) oraz brak wygrodzeń pomiędzy poszczególnymi sektorami na koronie, umożliwia swobodne przemieszczanie się kibiców, powodując utrudnienia zarówno dla służb porządkowych jak i ewentualnych działań Policji” – utrzymują funkcjonariusze. Jednak klub przypomina, że wszystkie ogrodzenia są wysokości zgodnej z aktualnymi przepisami wydanymi przez Wydział Bezpieczeństwa Polskiego Związku Piłki Nożnej! „Jeśli chodzi o wygrodzenia pomiędzy czterema sektorami, podczas lustracji obiektu policjanci nie wnosili żadnych uwag co do tych wygrodzeń czy ogrodzenia” – dodają. Resovia usunęła również usterkę jednej z kamer i urządzenia monitorującego wejście. – Wiele stadionów trzecioligowych znajduje się w gorszym stanie, a monitoring jest tam mniej rozbudowany. Poza tym we wrześniu 2015 roku podczas organizacji jubileuszowego meczu Resovia – Lechia Gdańsk, policja opierając się o tą samą ustawę wydała pozytywną opinię – przypominają szefowie rzeszowskiego klubu.
Piłka po stronie prezydenta
Co ciekawe, najwięcej miejsca w raporcie policja poświęca antagonizmom kiboli. Jest zatem o niewystarczająco pojemnym sektorze dla fanów gości, przybyciu na derby zaprzyjaźnionych z sympatykami Resovii i Stali kibiców z innych miast, dążeniu kibiców Resovii do zwarcia z ochroną, a nawet zasadzce jaką mogą przeprowadzić szalikowcy Stali od strony ul. Kossaków. Wszystko w trybie przypuszczającym. A na końcu mamy prawdziwe perełki. Punkt 10. „Kibice obu drużyn, będąc w zorganizowanej grupie z trudnością wykonują polecenia Policji” i punkt 11: „Podczas meczów rzeszowscy kibice prowokują się wzajemnie, używając wyzwisk, palą symbole – gadżety klubowe przeciwnika”. Prawdę mówiąc, można się przerazić. Ale nie kiboli, lecz policyjnych speców, od których wymagamy przecież większego zdecydowania i pewności siebie. Derby Rzeszowa to nie derby Łodzi, Krakowa czy Trójmiasta. To, z całym szacunkiem, lokalne wydarzenie, które gromadzi od lat nie więcej, niż 2-3 tysiące ludzi. I nie wszyscy zachowują się agresywnie.
Zgodnie z procedurą, piłka jest teraz po stronie Tadeusza Ferenca, który może, ale nie musi brać pod uwagę negatywnej opinii policji. Szefowie Resovii liczą na przychylność prezydenta Rzeszowa i mają nadzieję, że decyzja w ratuszu zapadnie jeszcze przed świętami. – Tak czy owak, derby odbędą się na naszym stadionie – oświadczył Adrian Rudawski. – Dla wszystkich kibiców przygotowujemy niespodziankę: bezpośrednią transmisję wideo z trzech kamer w jakości HD.
Tomasz Szeliga



4 Responses to "Policja obawia się derbów na stadionie przy Wyspiańskiego"