
SANOK, PODKARPACIE. Podkarpacki Bank Spółdzielczy od co najmniej półtora roku jest pod lupą śledczych. Sprawdzają, czy działalność byłego zarządu mogła doprowadzić do kłopotów finansowych banku.
Przeszukane budynki, biura i zabezpieczona dokumentacja. Funkcjonariusze wkroczyli do siedziby Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku. Przeszukanie Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku zleciła Prokuratura Rejonowa – informował wczoraj RMF. Prokuratura Regionalna w Rzeszowie już w czerwcu 2018 roku wszczęła śledztwo w sprawie nadużyć w byłym Podkarpackim Banku Spółdzielczym w Sanoku. Toczy się ono z artykułu 296 Kodeksu Karnego i jak informuje Hanna Biernat – Łożańska, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, dotyczy nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez osoby wchodzące w skład zarządu oraz ustalonych pracowników Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku.
Śledczy prowadzą postępowanie sprawdzające dotyczące niegospodarności na wielką skalę, a także możliwości popełnienia przestępstwa. – Postępowanie przygotowawcze zostało wszczęte w oparciu o zawiadomienie złożone przez pełnomocnika Podkarpackiego Banku Spółdzielczego z siedzibą w Sanoku dotyczące między innymi nieprawidłowości związanych z procesem udzielania kredytów dla szeregu ustalonych spółek prawa handlowego – informuje Hanna Biernat-Łożańska, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie.
Rzecznik precyzuje, że śledztwo dotyczy okresu od czerwca 2010 r. do kwietnia 2017 r.
– Obecnie gromadzone są niezbędne dane, których pozyskanie pozwoli na właściwe ukierunkowanie postępowania. Wyniki przeprowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Sanoku postępowania sprawdzającego będą wzięte pod uwagę w ocenie stanu sprawy – informuje rzecznik.
– Aktualna sytuacja banku związana z wprowadzeniem przymusowej restrukturyzacji pozostaje w zainteresowaniu tutejszej prokuratury – dodaje rzecznik.
Zaznacza, że proces przymusowej restrukturyzacji, który trwa w PBS w Sanoku, nie jest konsekwencją prowadzonego przez rzeszowską prokuraturę śledztwa. – To dwie odrębne sprawy, nie należy ich łączyć – mówi Hanna Biernat-Łożańska.
Odrębne postępowanie w sprawie Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Zostało wszczęte z urzędu 22 stycznia 2019 roku i również dotyczy przestępstwa związanego z niegospodarnością na znaczną skalę (artykuł 296 KK).
Sanoccy policjanci przeprowadzili już pierwsze czynności w sprawie, ale szefowa sanockiej prokuratury Izabela Jurkowska-Hanus nie udziela żadnych informacji dotyczących przebiegu tych czynności.
Śledczy będą też ustalać, ile osób i w jak dużym stopniu zostało poszkodowanych w wyniku restrukturyzacji placówki. Zajmą się także kwestią odpowiedniego zabezpieczenia funduszy samorządów, które jak się okazało, nie były objęte gwarancjami.
Podkarpacki Bank Spółdzielczy w Sanoku został przymusowo zrestrukturyzowany przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. To pierwsza taka operacja w Polsce. Jak tłumaczy Filip Dutkowski, rzecznik BFG, była konieczna, bo placówce groziła upadłość. Jej dług został oszacowany na prawie 180 milionów złotych.
Klienci indywidualni, mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa zachowały pieniądze zgromadzone na kontach w chwili rozpoczęcia restrukturyzacji. Samorządy, jednostki im podległe i przedsiębiorcy stracili prawie 43 procent swoich środków. Łącznie straty 34 samorządów, które miały konta w PBS, zostały oszacowane na około 80 milionów złotych. Wszystko dlatego, że fundusze nie były objęte gwarancją, a bank musiał pokryć długi. PBS został przekształcony w nową placówkę i funkcjonuje jako Bank Nowy BFG. Docelowo ma zostać sprzedany innemu bankowi.
Martyna Sokołowska



4 Responses to "Policja wkroczyła do PBS. Kto odpowie za upadek banku?"