
PRZEMYŚL. Ktokolwiek rozpoznaje widocznego na zdjęciu mężczyznę proszony jest o kontakt z przemyską policją. To on podczas zeszłorocznej Panachydy krzyczał „Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi”.
Podczas zeszłorocznej Panachydy odbywającej się 16 czerwca w Przemyślu doszło do utarczek pomiędzy uczestnikami tej procesji a protestującymi przeciwko gloryfikowaniu OUN/UPA. Protestujący uznali czerwono-czarną wyszywankę jednego z uczestników Panachydy za promocję banderyzmu i zażądali od obecnej na miejscu policji, by skłoniła ubranego weń mężczyznę do zdjęcia odzieży. Wobec odmowy sami podarli koszulę na uczestniku procesji. Policja szybko zajęła się sprawcami i postawiono im zarzuty. Ale sprawa ma również drugą stronę. Otóż odpowiedzią na okrzyki antybanderowskie protestujących był także okrzyk antypolski. Jeden z uczestników Panachydy krzyczał „Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi”. Tego rodzaju czyn stanowi przestępstwo z art. 133 kodeksu karnego, który głosi: „Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”.
Jak udało się ustalić przemyskiej policji, owe słowa wykrzykiwał widoczny na zdjęciu mężczyzna. Prokuratura Rejonowa w Przemyślu, pod nadzorem której prowadzone jest śledztwo w tej sprawie wydała zgodę na upublicznienie wizerunku domniemanego sprawcy znieważenia RP.
Jeśli ktoś rozpoznaje widocznego na zdjęciu mężczyznę, proszony jest o kontakt z Wydziałem Dochodzeniowo-Śledczym przemyskiej komendy – telefon 16 677 34 12 lub pod numerem alarmowym 997.
emka


