Policjanci szukają narzędzia, którym dokonano zabójstwa pielęgniarki

Zarówno we wtorek, jak i w środę zielone tereny przy ul. Kwiatowej, na polecenie policjantów, były koszone. To być może tam zostało wyrzucone narzędzie zbrodni. Policjanci nadal jednak nie wiedzą, gdzie jest ciało kobiety. Fot. Jakub Hap
Zarówno we wtorek, jak i w środę zielone tereny przy ul. Kwiatowej, na polecenie policjantów, były koszone. To być może tam zostało wyrzucone narzędzie zbrodni. Policjanci nadal jednak nie wiedzą, gdzie jest ciało kobiety. Fot. Jakub Hap

JASŁO. Zaginięcie Haliny G., pielęgniarki z Jasła, stało się największą zagadka kryminalną na Podkarpaciu.

Wciąż nie wiadomo, co się stało z Haliną G. W jej poszukiwania zaangażowanych jest mnóstwo policjantów, ale od 6 sierpnia jasielska pielęgniarka uważana jest wciąż za zaginioną. Policjanci sprawdzili dosłownie centymetr po centymetrze złomowisko przy ul. Floriańskiej w Jaśle, którego właścicielem jest aresztowany Janusz G. – były mąż kobiety. Policjanci przenieśli się teraz na oddaloną od złomowiska kilkadziesiąt metrów dalej ul. Kwiatową. Szukali narzędzia zbrodni.

Dlaczego ul. Kwiatowa? Bo na jednym z budynków zamontowana jest kamera, która nagrała Janusza G. tuż po zaginięciu pielęgniarki, jak idzie właśnie tą ulicą. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że mężczyzna został nagrany z pakunkiem w ręku – prawdopodobnie siatką. Następnie mężczyzna wracał tą sama trasą, ale już bez siatki. Policjanci podejrzewają, że mógł wyrzucić narzędzie zbrodni. We wtorek rozpytywali mieszkańców ul. Floriańskiej, których posesje sąsiadują z terenami, do których można dojść od ul. Kwiatowej, czy na ich posesjach nie było jakichś obcych przedmiotów, a mówiąc dokładniej, np. siekiery, tasaka, noża czy młotka. We wtorek i środę została skoszona przy Kwiatowej część traw, a w środę policjanci mieli korzystać z pomocy wykrywacza metali. To bardzo trudne miejsce do poszukiwań, bo to teren podmokły i zarośnięty bardzo wysoką i gęsta roślinnością.

Przebieg całego zdarzenia
Co wiadomo o tym tajemniczym zaginięciu? Pielęgniarka nie przyszła na dyżur w jasielskim szpitalu, który miała mieć w środę, 6 sierpnia. Jest sumienna i nigdy jej się nie zdarzyło nie przyjść do pracy. Wcześniej, czyli 5 sierpnia, do domu kobiety wrócił z imprezy jej dorosły syn. Matki nie było i poszedł spać. Rano, gdy się obudził, także jej nie było, za to znalazł dużo śladów krwi. Zgłosił ten fakt na policję. Nie było śladów włamania. Z domu zginęła zaledwie jedna rzecz, a mianowicie dywan – śledczy uważają, że dywan posłużył do zawinięcia żywej lub martwej kobiety i wyniesienia jej z domu do samochodu.

O własnych siłach nie wyszła z domu
Funkcjonariusze zatrzymali natychmiast Janusza G., byłego męża kobiety. Pasował idealnie – ma sądowy zakaz zbliżania się do Haliny G. Zranił ją nożem, za co został skazany na karę pozbawienia wolności, ale w zawieszeniu. Mężczyzna ma kłopoty majątkowe związane z Haliną G. Niedaleko złomowiska przy ul. Floriańskiej, które prowadzi i gdzie mieszka, policjanci znaleźli jego samochód, a w nim plamy krwi.

– Mężczyzna usłyszał zarzut dotyczący uwięzienia byłej żony ze szczególnym udręczeniem i naruszenie miru domowego. Trafił na miesiąc do aresztu tymczasowego, ale z pewnością ten czas zostanie przedłużony – mówi Kazimierz Łaba, z-ca szefa Prokuratury Rejonowej w Jaśle. – Zarzut ten jednak może się zmienić w każdej chwili na zarzut zabójstwa. Trzeba jednak poczekać na wyniki badań zabezpieczonych materiałów i na opinie ekspertów z krakowskiego instytutu ekspertyz. Wyniki powinny być gotowe za miesiąc. No chyba, że wcześniej policjanci znajdą ciało kobiety. Mężczyzna nie przyznaje się do winy, a od czasu kiedy trafił do aresztu, nie był już przesłuchiwany – dodaje.

Policjanci co prawda się do tego oficjalnie nie przyznają, ale nieoficjalnie od kilku dni szukają zwłok kobiety, a nie żywej osoby. Od funkcjonariuszy słyszymy, że to niemożliwe, żeby po tym, co zobaczyli w domu u Haliny G., wyszła z niego o własnych siłach.

Mundurowi szukali w różnych miejscach, m.in. w Krajowicach, czyli niedaleko domu zaginionej. Ale przede wszystkim skupili uwagę na wspomnianym wcześniej złomowisku, na który sprowadzili nawet koparkę, a od początku tygodnia interesowały ich tereny znajdujące się przy ul. Kwiatowej.

Grzegorz Anton

Leave a Reply

Your email address will not be published.