Policjanci zatrzymują coraz więcej kierowców po narkotykach

Liczba zatrzymanych kierowców pod wpływem narkotyków wzrosła rok do roku o 100 proc. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Czasy, kiedy alkohol był niemal jedynym problemem na drodze, powoli odchodzą w niepamięć.

Marihuana, amfetamina, kokaina – to najczęstsze rodzaje narkotyków, które udaje się ujawnić we krwi kierowców, łamiących prawo. Problem jazdy pod wpływem narkotyków lub innych substancji psychoaktywnych jest coraz poważniejszy.

Coraz częściej wielu kierowców w Polsce decyduje się wsiąść za kółko po zażyciu narkotyków lub innych środków odurzających. Amatorzy nielegalnych substancji sięgają najczęściej po marihuanę, kokainę, amfetaminę czy LSD, nie robiąc sobie nic z zagrożenie w ruchu, jakie powodują. Dlaczego? Alkohol istnieje w świadomości społecznej jako niebezpieczeństwo, które otępia człowiek, natomiast narkotyki wciąż owiane są tajemnicą. Ponadto wiele osób uważa, że używanie ich nie rzuca się w oczy i może być trudniejsze do wykrycia.

Szacuje się, że co roku po polskich drogach porusza się ok. 330 tys. kierowców po narkotykach. Część z nich udaje się zatrzymać, lecz nie wszystkich. Jak wygląda sytuacja na Podkarpaciu? – W 2017 r. policjanci na terenie województwa podkarpackiego zatrzymali 15 kierujących znajdujących się w pod wpływem środków odurzających, w 2018 r. było ich 24, w 2019 r. już 53 – tłumaczy nadkom. Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy KWP w Rzeszowie.

W tym roku w porównaniu z rokiem ubiegłym liczba zatrzymanych kierowców wzrosła więc o ponad 100 procent! I co ważne, do końca roku wciąż pozostał cały grudzień…

Jakie konsekwencje grożą kierowcom ujętym pod wpływem narkotyków? – Kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 – mówi nadkom. Tabasz-Rygiel.

Kamil Lech

6 Responses to "Policjanci zatrzymują coraz więcej kierowców po narkotykach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.