
PODKARPACIE. W ostatnich latach Polskę, w tym również Podkarpacie, nawiedza coraz więcej powodzi i huraganów, lecz wciąż ubezpieczonych jest zaledwie 60 proc. budynków.
Ostatnie dwa tygodnie minęły pod znakiem ulewnych deszczy i podtopień wielu regionów Podkarpacia. Rodziny przeżywają dramaty, a ubezpieczyciele otrzymują sporą liczbę wniosków o wypłatę odszkodowań za szkody wywołane żywiołem. Jeśli długofalowy trend pogodowy się utrzyma, niewykluczone, że towarzystwa podniosą składki ubezpieczeniowe.
Zalane piwnice, domy, posesje czy ogródki – taki obraz wyłaniał się w ostatnich dniach z wielu rejonów Podkarpacia. Ulewne opady deszczu spowodowały mnóstwo podtopień m.in. w Sanoku, pow. jasielskim czy w samym Rzeszowie. W kilka chwil ludzie tracili majątki całego życia, z których często niewiele udało się uratować. W związku z tym ubezpieczalnie przeżywają istne oblężenie i zalewane są wnioskami o odszkodowanie. – Rzeczywiście w ostatnich dniach wniosków o wypłacenie odszkodowania jest znacznie więcej niż jeszcze chociażby miesiąc temu – zwraca uwagę Marcin Tarczyński, rzecznik Polskiej Izby Ubezpieczeń. – Duża część szkód likwidowana jest w sposób uproszczony, w szybkim czasie, najczęściej bez oględzin, a jedynie po rozmowie z właścicielem i przesłaniu zdjęć uszkodzonego mienia – dodaje.
Jak słyszymy, takie zdarzenia jak na Podkarpaciu mają miejsce w Polsce każdego roku i ubezpieczyciele uwzględniają to ryzyko w składkach. W związku z tym na razie gwałtowny wzrost składek nie powinien mieć miejsca. Inaczej sprawa może wyglądać, jeśli w kolejnych latach trend zjawisk żywiołowych będzie się potęgował. – W takiej sytuacji wysokość składek może się zmienić – wskazuje Marcin Tarczyński. Sprawa o tyle niepokoi, że wciąż mało osób wykupuje polisy na swoje mienie. Ubezpieczonych jest zaledwie 60 proc. budynków mieszkalnych.
Lawinowe składanie wniosków o odszkodowanie odnotowują też same ubezpieczalnie. – Przyjmujemy i obsługujemy ponad dwa razy więcej szkód od klientów, którzy ubezpieczyli u nas swoje domy. Wychodzimy naprzeciw poszkodowanym, wypłacając szybko zaliczki, ułatwiając dokumentowanie szkód i – jeśli to tylko możliwe – stosując przy tym komunikację elektroniczną – wyjaśnia Joanna Pakuła, dyrektor działu likwidacji szkód majątkowych i osobowych Aviva. Podobnie sytuacja wygląda w Warcie, gdzie w szybkim czasie wypłacane są odszkodowania. – Po ostatnich burzach otrzymaliśmy kilka razy więcej zgłoszeń ze strony naszych klientów z województwa podkarpackiego. Na odszkodowania w związku z tymi szkodami przeznaczyliśmy już ponad 5 mln zł – tłumaczy Dawid Korszeń, rzecznik prasowy Warty.
Kamil Lech



7 Responses to "Polisy od powodzi będą droższe?"