
RZESZÓW. Kto powinien usuwać materiały wyborcze?
Od wyborów samorządowych minęły już prawie dwa miesiące (te odbyły się 16 listopada), a mimo tego w wielu miejscach w mieście można napotkać billboardy zachęcające do oddawania głosów na kandydatów na radnych Rady Miasta Rzeszowa czy do sejmiku województwa.
Czytelnicy Super Nowości na bieżąco informują redakcję o plakatach, które – ich zdaniem – szpecą miasto i niepotrzebnie je zaśmiecają. – W trakcie trwania kampanii wyborczej ulotki wszędzie były rozdawane, plakaty zawieszane nawet na sklepach czy klatkach. Skoro kandydaci wtedy tak aktywnie uczestniczyli w wyborach, próbując przekonać nas do siebie i wmawiając, że robią to w ramach społecznego powołania, to dlaczego teraz, z szacunku do nas, mieszkańców, nie posprzątają po sobie? – pyta Janina z Rzeszowa.
Plakaty widoczne są m.in. przy ul. Podwisłocze. Widnieją na nich dwie twarze: jedna Anety Cwynar, druga Andrzeja Deca. Ostatni dostał się do Rady Miasta Rzeszowa i po raz kolejny został jej przewodniczącym. – Usuwanie plakatów to, owszem, nasze zadanie – przyznaje Andrzej Dec. – Ale zgodnie z przepisami, usuwanie materiałów wyborczych dotyczy urządzeń ustawionych w ramach prowadzonej kampanii wyborczej. Ten przepis rozumiem tak, że jeśli plakat jest w miejscu przeznaczonym na reklamy, to jego właściciel sam później zakleja go kolejną reklamą. Jeśli plakaty znajdują się na budynkach, płotach, słupach i w innych miejscach, to rzeczywiście jest obowiązek ich usuwania. Sam pościągałem wszystko to, co zawiesiłem – dodaje.
en



2 Responses to "Politycy nadal wiszą na billboardach"