Polityczna burza nad stołkami

- To obniżenie standardów życia publicznego - tak bardzo dyplomatycznie pos. Renata Butryn nazwała powoływanie na lukratywne stanowiska w Stalowej Woli ludzi z klucza partyjnego. Fot. Jerzy Mielniczuk
– To obniżenie standardów życia publicznego – tak bardzo dyplomatycznie pos. Renata Butryn nazwała powoływanie na lukratywne stanowiska w Stalowej Woli ludzi z klucza partyjnego. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Posłanka rządzącej krajem koalicji wytyka kolesiostwo i partyjne rozdawnictwo partii rządzącej w mieście i powiecie.

Pos. Renata Butryn (PO) zabrała głos ws. ostatnich rotacji personalnych w Stalowej Woli. Zarówno w mieście, jak i powiecie stalowowolskim rządzi PiS. W podległych magistratowi i starostwu spółkach i instytucjach obsadzani są ludzie z klucza partyjnego. Nigdzie nie został przeprowadzony konkurs. – To upolitycznianie urzędów i zwykłe kolesiostwo – napisała do mediów posłanka.

Prezydent Lucjusz Nadbereżny wymienił skład władz dwóch spółek miejskich, a starosta Janusz Zarzeczny wyrzucił dyrektora szpitala i na stanowisko p.o. dyrektora powołał byłego poprzedniego dyrektora. Wszyscy „nowi” są związani z rządzącą w samorządach partią.

Nieszczęścia szpitala zaczęły się od Błądka i Surmacza
– Decyzje Prezydenta Miasta Stalowa Wola o zwolnieniu prezesów i dyrektorów spółek miejskich miałyby sens, gdyby podane były przyczyny, a nowe osoby byłyby powoływane na stanowiska w drodze konkursu, a nie z partyjnego klucza – pisze w oświadczaniu pos. Butryn. – Budzi to moje zdziwienie i niesmak. Ponadto silne zaangażowanie Pana Prezydenta w życie polityczne nie wróży obiektywnego podejścia do problemów miasta i jego mieszkańców o różnorodnych przecież poglądach politycznych.

Ostatnie zdanie odnosi się zapewne do niedawnej konwencji Andrzeja Dudy, na której prezydent Stalowej Woli był jedną z gwiazd. Więcej zdań parlamentarzystka poświęciła szpitalowi powiatowemu. Wypomina staroście, że zatrudnił na stanowisku dyrektora Edwarda Surmacza, którego zwolnił poprzedni Zarząd Powiatu, a zwolniony wytoczył starostwu proces. Ponadto nieszczęścia szpitala zaczęły się, gdy za przyzwoleniem ówczesnego starosty Antoniego Błądka, dziś posła PiS, dyr. Surmacz dał lekarzom olbrzymie podwyżki, nie dając nic pozostałym pracownikom. To nakręciło późniejszą spiralę strajków o płace w szpitalu. Autorka oświadczenia wypomniała ponadto staroście, że publicznie pierze szpitalne brudy, strasząc pacjentów, zamiast rozwiązywać problemy lecznicy „w powołanych do tego gremiach”.

Złość za przegrane wybory?
Prezydent Nadbereżny uznał oświadczenie posłanki ze Stalowej Woli za wyraz frustracji. – Mam nadzieję, że powyborcze rozgoryczenie PO, która nie zdobyła ani jednego mandatu do Rady Miasta i Powiatu po czasie minie – mówi nowy włodarz Stalowej Woli. Starosta Zarzeczny broni się stwierdzając, że powołał Surmacza na p.o. dyrektora szpitala, gdyż jest on jedyną osobą, która na tyle zna placówkę, by szybko przejąć stery. Konkurs zostanie ogłoszony później.

Jerzy Mielniczuk

6 Responses to "Polityczna burza nad stołkami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.