Polityczny parasol ochronny?

Kontrola zlecona przez starostę ma ustalić, wydziale komunikacji Starostwa Powiatowego w Sanoku doszło do naruszenia przepisów, dotyczących ochrony danych osobowych. Fot. Martyna Sokołowska

Na zlecenie starosty trwa kontrola w wydziale komunikacji Starostwa Powiatowego w Sanoku, gdzie przez lata pracowała aresztowana urzędniczka. Jeden z radnych pyta, dlaczego zwlekał z nią tak długo, chociaż informacje o rzekomych nieprawidłowościach słychać było od dawna…

Kontrola zlecona przez starostę ma ustalić, czy w wydziale doszło do naruszenia przepisów dotyczących ochrony danych osobowych. Jak ustalili policjanci z wydziału do walki z korupcją komendy wojewódzkiej w Rzeszowie, 56-letnia urzędniczka wykorzystując swoje stanowisko i związane z tym uprawnienia, korzystała z bazy danych urzędu i przekazywała je spokrewnionym osobom prowadzącym działalność ubezpieczeniową. Proceder ten miał się ciągnąć przez lata. Dwie kadencje temu, kiedy funkcję starosty sprawował Sebastian Niżnik, dzisiaj powiatowy radny, po interwencji jednego z mieszkańców, przeniósł pracownicę na inne stanowisko. – Nie wiem dlaczego po zakończonej mojej kadencji pracownica została przeniesiona na poprzednie stanowisko przez starostę Koniecznego. O problemach wiedziało bardzo wiele osób, ta wiedza była powszechna. Być może powodem tych wszystkim zmian i ciągnięcia się sprawy była jest jej bliska współpraca i start do Rady Miasta z listy Prawa i Sprawiedliwości? – komentuje radny.

Co wykaże kontrola?

Pytania w sprawie nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w wydziale komunikacji oraz trwającej kontroli radny Sebastian Niżnik zadał staroście sanockiemu. – Chciałem dowiedzieć się, jaki jest zakres kontroli, kto jest do tego zespołu powołany, jakie są wnioski i konkluzje oraz jakie wyciągnięto z tej sprawy konsekwencje. Z informacji przekazanej przez starostę nic nie wynikało. Niestety z odpowiedzi na interpelację też niewiele. Zespół okazał się jednoosobowy. Sprawa rozciągnięta jest mocno w czasie. Wniosków nie ma. Nie można udawać, że bada się sprawę i zwlekać z decyzją. Zastanawiam się jak starosta usprawiedliwia nieobecność aresztowanej urzędniczki w pracy? – komentuje Sebastian Niżnik. Stanisław Chęć, starosta sanocki konsekwentnie nie komentuje sprawy, zasłaniając się trwającym śledztwem.

Rodzinny proceder

W sprawie zatrzymanych zostało łącznie 6 osób. To mieszkańcy powiatu sanockiego w wieku od 27 do 56 lat oraz 26-letnia mieszkanka powiatu leskiego. W większości to osoby blisko ze sobą spokrewnione. 56-letnia urzędniczka będzie odpowiadać za przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków jako funkcjonariusz publiczny poprzez wykorzystanie dostępu do baz danych i ujawnienie informacji osobom nieuprawnionym w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Zatrzymani usłyszeli zarzuty, do których się nie przyznali. Decyzją sądu urzędniczka i dwie osoby na trzy miesiące trafiły do aresztu. – Wobec pozostałych sąd zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze – poręczenie majątkowe, dozór policji i zakaz opuszczania kraju. Śledztwo na razie obejmuje okres od października 2018 do kwietnia 2019 r. Sprawa jest rozwojowa, prokuratura nie wyklucza kolejnych zatrzymań. Zatrzymanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Martyna Sokołowska

3 Responses to "Polityczny parasol ochronny?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.