
– Jako pierwsi na świecie startujemy z produkcją leku przeciwko Covid-19. Tu, w Lublinie – ogłosili we wtorek przedstawiciele Uniwersytetu Medycznego i lubelskiej firmy Biomed. Pierwsza partia preparatu z osocza ozdrowieńców zostanie podana pacjentom w ramach badań klinicznych za około dwa miesiące.
Pomysł na produkcję leku w oparciu o osocze ozdrowieńców powstał już kilka miesięcy temu, gdy w Katedrze Kliniki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Medycznego w Lublinie zaczęto podawać chorym na Covid-19 preparat z osocza pobranego z krwi pacjentów, którzy pokonali koronawirusa. Z dobrym skutkiem. Gdy w lipcu pytaliśmy dlaczego firma chce produkować lek z osocza ozdrowieńców skoro ich osocze już jest stosowane w terapii Covid -19, usłyszeliśmy: „Między użyciem do leczenia bezpośrednio osocza ozdrowieńców, a użyciem leku wyprodukowanego z osocza są istotne różnice. Po pierwsze lek będzie zbadany, będzie znana dawka i będzie uniwersalny. Lek nie ma bowiem grupy krwi. Podając osocze, do tej pory lekarze byli zobligowani zgodnością grupy krwi i nie znali stężenia przeciwciał w osoczu, które podawali – tłumaczył Super Nowościom Michał Makarczyk, rzecznik prasowy Biomedu. Lek będzie podawany domięśniowo w zastrzykach. Metoda jego wytworzenia nie jest nowa, dlatego nie wymaga tak skomplikowanych badan jak nowe leki i jest całkowicie bezpieczna. Na pewno jest bezpieczniejsza , zapewnił rzecznik, niż transfuzja krwi i o wiele bardziej bezpieczna niż podanie preparatu z osocza.
Produkcję leku rozpoczęto od frakcjonowania osocza od ozdrowieńców, które zbierano z regionalnych centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa. W sumie zebrano 150 litrów, z czego ponad 100 litrów pochodzi od górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Po etapie frakcjonowania będzie możliwe wskazanie, ile ampułek leku uda się wytworzyć z zebranego osocza. Według szacunków, powinno to być ok. 3 tys. dawek. Produkcja powinna potrwać ok. dwa miesiące. Według Piotra Fica, wiceprezesa Biomedu Lublin S.A., prawdopodobnie z końcem października firma będzie w stanie zwolnić lek do badań klinicznych. Po kolejnych czterech miesiącach będzie można mówić o pierwszych wnioskach z badań. A później, po przejściu procesu rejestracyjnego, będzie można dopuścić lek do sprzedaży. To dobra wiadomość, bo w tej chwili nie ma żadnego innego leku, który w perspektywie najbliższego roku może być wprowadzony i skutecznie działać przeciwko wirusowi.
Pieniądze w wysokości 5 mln zł na projekt związany z produkcją leku na Covid-19 zostały pozyskane z grantu z Agencji Badań Medycznych. Część prac Biomed sfinansuje z własnych środków.
Anna Moraniec


