Polski (Nie)Ład w coraz większych tarapatach, a rząd razem z nim

Cały nasz „wspaniały” rząd z premierem Mateuszem Morawieckim na czele przekonuje Polaków, że program Polski Ład to wręcz genialny pomysł na to, żeby było nam dobrze, dostatnio, cudownie i bezpiecznie. Na to przekonywanie idzie sporo kasy z naszych kieszeni, bo pan premier i inni PIS-owscy politycy jeżdżą z tą „dobrą nowiną” po całej Polsce i opowiadają dyrdymały o Polskim Ładzie. Tak, dyrdymały, bo kto ma trochę oleju w głowie, już się zorientował, że cały ten Polski Ład to raczej Polski Nieład czy też Polski Bezład – w każdym razie „program”, który ma na celu tylko i wyłącznie dokładniejsze wydrenowanie naszych kieszeni, by dalej za nasze pieniądze kupować głosy tych, którym Polski Ład nie da po kieszeni przez większe podatki, bo przecież nie pracują, to i podatków nie płacą. No i też akurat ten elektorat PiS-u wcale nie jest świadomy, że coraz większe ceny towarów i usług, to efekt tego, że im „państwo daje”. Cieszą się, że „daje” i cześć. Dopóki zatem PiS z naszych kieszeni będzie tę część swego elektoratu utrzymywał, ta będzie po jego stronie.
Ale tak w ogóle, to Polski Ład nie ma dobrej opinii ani u ekspertów od ekonomii, ani u przedsiębiorców, ani też – co musiało PiS zaboleć – u niedawnego koalicjanta, czyli Porozumienia Jarosława Gowina. Teraz PiS zalicza w związku z Polskim Ładem kolejny potężny cios. Otóż Polski Ład nie spodobał się hierarchom Kościoła. Tego Kościoła, który PiS wszak dzielnie i systematycznie dotychczas wspierał, choć oficjalnie, to Kościół do polityki się nie miesza. Teraz się jednak wmieszał i to bardzo stanowczo. – Z przykrością stwierdzam, że pomimo tego, że projekt dotyczy także sytuacji prawnej osób duchownych ani Kościół Katolicki, ani inne związki wyznaniowe nie zostały uwzględnione wśród kilkudziesięciu podmiotów, z którymi rząd przeprowadza konsultacje publiczne – napisał do premiera Mateusza Morawieckiego przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki przypominając mu grzecznie, że art. 22 ust. 2 Konkordatu mówi o wspólnych pracach między stroną kościelną a rządem w sprawach dotyczących finansów Kościoła i przekazał premierowi merytoryczną opinię KEP na temat Polskiego Ładu.
Nie czarujmy się – chodzi o pieniądze. Polski Ład zakłada, że 9-procentową składkę zdrowotną, wyliczaną proporcjonalnie od uzyskiwanego przychodu i niemożliwą do odliczenia od podatku dochodowego. Ta podwyżka podatku obejmie tzw. ryczałtowców, a księża są na ryczałcie podatkowym. Ks. dr hab. Piotr Stanisz, prof. KUL-u, który opinię na temat Polskiego Ładu dla KEP sporządził, zauważa, że księża będą musieli płacić w całości podatek ryczałtowy oraz składkę zdrowotną. Obecnie duchowni płacą ok. 2,5 tys. złotych składki zdrowotnej rocznie. Wg założeń Polskiego Ładu, kosztować ich to ma znacznie więcej, a – w sumie – kto lubi płacić wyższe podatki? No nikt, to dlaczego z duchownymi miałoby być inaczej? Dlatego KEP proponuje, by rząd rozważył np. częściowe finansowanie składek zdrowotnych księży z Funduszu Kościelnego, albo znaczne obniżenie stawek podatku zryczałtowanego, płaconego od przychodów osób duchownych.
No i rząd teraz jest w małej „kropce” – bo coś zrobić musi. Bez poparcia Kościoła ma marne szanse na dalsze rządzenie, a Kościołowi podpadł, bo chciał z księżych kieszeni wyciągać pieniądze. Jak widać, każdy temu rządowi kłody pod nogi rzuca i Polskiego Ładu nikt nie szanuje …No może i dlatego, że ten Polski Nieład chyba napisany na kolanie został …

Redaktor Monika Kamińska

32 Responses to "Polski (Nie)Ład w coraz większych tarapatach, a rząd razem z nim"

Leave a Reply

Your email address will not be published.