
JAROSŁAW. Dużym sukcesem zakończył się II Charytatywny Bal na Rzecz Chorych na Mukowiscydozę zorganizowany w Rokietnicy przez fundację MukoHelp.
Z biletów i licytacji przedmiotów podarowanych między innymi przez wybitnych sportowców, udało się zebrać aż ponad 220 tys. zł. Piłka od Tomasza Hajto została sprzedana za 5,5 tys. zł, rower Mai Włoszczowskiej za 17,5 tys. zł, narty Kamila Stocha za 15 tys., a złoty medal polskich siatkarzy za 20 tys. zł. Akcję pomocy chorym wsparł także arcybiskup Adam Szal i kardynał Stanisław Dziwisz. Obraz z jego dedykacją zasilił konto Fundacji Mukohelp kwotą 17,5 tys. zł. Datki zasilą konto fundacji i zostaną przeznaczone na pomoc osobom chorym na mukowiscydozę, w szczególności zorganizowanie w regionie podmiotu leczniczego umożliwiającego wielospecjalistyczne, zgodne z najnowszymi medycznymi możliwościami leczenie dzieci i dorosłych chorych na mukowiscydozę oraz pomoc w jej sprawnym funkcjonowaniu, co poprawi jakość i długość życia pacjentów.
Mukowiscydoza jest genetyczną chorobą, która atakuje oskrzela, ale też układ pokarmowy. W Polsce na mukowiscydozę choruje ok. 1500 osób, z czego 100 mieszka na Podkarpaciu. Powstanie nie tylko oddziału, ale całego zaplecza związanego z leczeniem mukowiscydozy pozwoli chorym godnie żyć. Żyć i oczekiwać, aż zostanie wynaleziony lek na mukowiscydozę. Dzięki takim działaniom jak właśnie powołanie Fundacji Mukohelp może uda się doprowadzić do tego, że czas życia chorych na mukowiscydozę w Polsce wynoszący dzisiaj ok. 20 lat zbliży się do średniej europejskiej. Dla przykładu – Niemcy to 43 lata, Kanada 57 lat – przyznała Marta Rachel, wiceprezes fundacji, lekarz zajmujący się chorymi na mukowiscydozę w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.
am




