Pomóż Kubusiowi uratować jego serduszko!

Aby pomóc Kubusiowi, trzeba wejść na stronę: www.siepomaga.pl/kubusiowe-serduszko
i wpłacić dowolną kwotę. Liczy się każdy drobny gest! Fot. FB

Kubuś Zwierzchowski z Bliznego ma niespełna 4 miesiące. Od urodzenia nie był w domu. Wszystko z powodu skomplikowanej wady jego małego serduszka. Tetralogia Fallota – to skomplikowana nazwa wady, która odebrała mu radość dzieciństwa. Życie chłopca wyceniono na 6,5 miliona zł – tyle kosztuje operacja w USA – jego jedyna szansa na ratunek. Kwota ogromna, a czasu jest niewiele, dlatego bliscy błagają o wsparcie!

„W naszym albumie brak rodzinnych zdjęć z pięknych sesji. Zastępują je pamiątki z sal szpitalnych i OIOMu, którego nasz synek nie opuścił od urodzenia. To nasza dokumentacja walki na śmierć i życie. Krótka historia miłości, bólu, przerażenia i strachu, który będzie trwał, dopóki nie wsiądziemy na pokład samolotu do USA, gdzie specjaliści podejmą się skomplikowanego leczenia” – piszą na stronie zbiórki na leczenie małego Kubusia jego rodzice.

Podczas badań, przeprowadzonych jeszcze w czasie ciąży, dowiedzieli się, że serce ich wyczekiwanego synka nie pracuje prawidłowo. Stwierdzono tetrologię Fallota z atrezją zastawki tętnicy płucnej i zwężonymi tętnicami płucnymi. 

Po przyjściu chłopca na świat lekarze od początku wdrożyli podawanie leków podtrzymujących życie do operacji, a to dawało nadzieję na skuteczne leczenie w Polsce. „Zabieg na otwartym sercu zakończył się praktycznie w momencie rozpoczęcia – lekarze powiedzieli nam, że wada jest zbyt skomplikowana i nie są w stanie jej leczyć w tym momencie. U Kubusia nie wytworzył się  pień płucny i tętnice płucnych, a płuca zaopatrywane są w krew i tlen poprzez naczynia zastępcze, które organizm sam sobie wytworzył. Leczenie byłoby możliwe, dopiero kiedy naczynia urosną, ale nikt nie daje pewności, czy Kubuś tego dożyje. Jego oddech cały czas wspomagany jest specjalistyczną aparaturą” – opisują rodzice.

Jedna z klinik w Stanach Zjednoczonych zgodziła się podjąć leczenia, ale koszt operacji oraz specjalistycznego transportu medycznego przekracza możliwości finansowe bliskich. Dlatego zdecydowali się prosić o pomoc. „Nie mamy innej możliwości, jak wołać do każdego dobrego, wrażliwego serca o ratunek dla naszego małego bohatera! Każde wsparcie to nadzieja na życie! Razem walczymy o cud dla Kubusia!” – apelują. 

–  On nie może przegrać, a ja nie mogę się poddać! Wierzę, że podarujesz mojemu dziecku szansę na nowy początek. Wierzę, że razem wrócimy do domu – ufa mama chłopca.

Leave a Reply

Your email address will not be published.