
RZESZÓW. Aby usprawnić ruch w mieście ratusz zamierza wybudować m.in. obwodnicę południową, Wisłokostradę i łącznik ul. Warszawskiej z Krakowską. Czy to jednak wystarczy?
Każdego dnia do Rzeszowa wjeżdża ok. 150 tys. samochodów. Cztery lata temu pojazdów było o ok. 30 tys. mniej. Ratusz szacuje, że pod koniec przyszłego roku liczba urośnie do nawet 170 tys. aut! Rzeszów się rozwija, lecz infrastruktura drogowa nie zawsze za tym nadąża. Efekt? Spore korki. Od kilku tygodni niemal codziennie centralne okolice miasta oraz drogi wlotowe toną w ruchu. Powodem są remonty, mała przepustowość ulic, a także… sami kierowcy.
Olbrzymi ruch samochodowy w Rzeszowie stał się nieodłączną panoramą miasta. Godz. 15.00 – korki na ul. Marszałkowskiej, godzi. 15.30 niemal nieprzejezdna al. Piłsudskiego, godz. 16.00 – setki pojazdów na al. Cieplińskiego. W międzyczasie dźwięk klaksonów, mnóstwo spalin, niekiedy pisk opon. Od początku września tak wygląda stolica Podkarpacia. Jak informuje ratusz, każdego dnia do miasta wjeżdża ok. 150 tys. pojazdów. Dla przykładu w listopadzie 2015 r. liczba ta wynosiła 117 tys., w listopadzie 2016 r. już 129 tys., w listopadzie 2017 r. – 131 tys., a w listopadzie 2018 r. – 146 tys. Rosnące statystyki spowodowane są rozwojem Rzeszowa, w tym m.in. powstawaniem nowych miejsc pracy, budową mieszkań oraz przyjazdem studentów.
To powód do dumy, lecz efektem rozkwitu są korki, które powodują stratę czasu, pieniędzy i zanieczyszczenie środowiska. W związku z funkcjonującym w mieście całodobowym nadzorem ruchu, a także pętlami indukcyjnymi w asfalcie, ratusz jest w stanie oszacować, ile pojazdów wjeżdża na konkretne drogi. – Codziennie przez samą ul. Warszawską przejeżdża ok. 18 tys. pojazdów, Krakowską ok. 20 tys., a I Armii Wojska Polskiego blisko 23 tys. – informuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta. Dzięki systemowi istnieje prognoza natężenia ruchu w kolejnych miesiącach. Pod koniec 2020 r. do Rzeszowa dziennie może wjeżdżać nawet 170 tys. aut…
Korki to nie przypadek
Co może być powodem tworzących się zatorów w Rzeszowie? Zdaniem kierowców, m.in. fakt, że ulice są zbyt wąskie i na wielu kluczowych odcinkach istnieje zaledwie po jednym pasie ruchu w każdym z kierunków. Ponadto w mieście brakuje prawoskrętów i co najmniej jednego lub dwóch wiaduktów nad torami (np. łączącego ul. Hoffmanowej z ul. Wyspiańskiego). Gdy wiele dekad temu planowano układ komunikacyjny Rzeszowa nie przypuszczano, że kiedyś przyjmie on tak dużą liczbę pojazdów. Kolejna sprawa to obecne remonty. Od września trwa przebudowa wiaduktu kolejowego nad ul. Batorego. W związku z tym zamknięto przejazd na kilkanaście miesięcy i kierowcy jadący z centrum na północ miasta (i na odwrót) muszą …cierpliwie czekać.
Wielu zmotoryzowanych jako problem wskazuje także buspasy. Miasto twierdz, że dzięki nim sprawniej funkcjonuje komunikacja miejska. Pytanie jednak czy mają one sens np. na al. Piłsudskiego, gdzie codziennie tworzą się korki, a kierowcy nie mogących z nich korzystać, mają możliwość poruszania się zaledwie jednym pasem ruchu w każdym z kierunków? Zatory tworzą także sami kierowcy. Problem ten niedawno poruszało miasto pokazując nagrania, na których widać samochody m.in. wjeżdżające na skrzyżowanie bez możliwości z niego zjazdu, zbyt wolno ruszające lub też pozostawiające olbrzymie odległości między pojazdami.
Jakie rozwiązania?
– W najbliższych latach planujemy kilka inwestycji drogowych, które usprawnią ruch, a mowa m.in. o budowie obwodnicy południowej, Wisłokostrady oraz łącznika ul. Warszawskiej z Krakowską – tłumaczy Chłodnicki. Ratusz współpracuje także z policją, która prowadzi akcje edukacyjne w sprawie zachowywania się na skrzyżowaniach. – Mieliśmy sygnały, że miasto się zakorkowało po wakacjach, dlatego prowadzimy kampanię dla kierowców, uczulając ich, aby nie wjeżdżali na skrzyżowanie nie mogąc z niego zjechać i m.in. poprawili dynamikę ruszania samochodem – wyjaśnia Adam Szeląg z rzeszowskiej KM Policji. Kolejna tego typu akcja ma odbyć się dzisiaj. W trakcie ubiegłego piątku ujawniono 21 wykroczeń.
Pytanie jednak czy to wszystko wystarczy? Trudno dziś odpowiedzieć na to pytanie, szczególnie że do Rzeszowa powracają studenci. Będzie więc więcej mieszkańców, więcej aut i za pewne więcej korków. Do tematu wrócimy.
Kamil Lech



27 Responses to "Ponad 150 tys. samochodów wjeżdża codziennie do Rzeszowa"