Ponad 200 tys. osób nieubezpieczonych?

- Wielu świadczeniodawców jest zaskoczonych liczbą blisko 10 proc. pacjentów świecących na czerwono i brakiem finansowania ich leczenia przez fundusz - mówi Mariusz Małecki. Fot. Wit Hadło
– Wielu świadczeniodawców jest zaskoczonych liczbą blisko 10 proc. pacjentów świecących na czerwono i brakiem finansowania ich leczenia przez fundusz – mówi Mariusz Małecki. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Według NFZ, 9,42 proc. z 2 mln 123 tys. 421 mieszkańców zgłoszonych do ubezpieczenia nie ma prawa do bezpłatnej opieki medycznej (dane na dzień 30 stycznia).

– Taki odsetek osób nieuprawnionych do bezpłatnego leczenia, refundowanych recept podważa wiarygodność systemu Elektronicznego Weryfikacji Uprawnień Świadczeniobiorców (eWUŚ) – mówi Mariusz Małecki, lekarz rodzinny, prezes porozumienia podkarpackiego. – NFZ nie płaci nam za tych pacjentów stawki kapitacyjnej, chociaż według naszych obliczeń pacjentów faktycznie zgłoszonych a nieuprawnionych jest 2-3 proc.

NFZ zapewnia, że każdy świecący na czerwono pacjent może złożyć oświadczenie, że ma prawo do bezpłatnego leczenia i lekarz w takiej sytuacji ma obowiązek udzielenia porady, tak jak pacjentowi ubezpieczonemu.

Zostaje kwestia finansowania tych porad
Do końca ubiegłego roku sprawa była jasna: chory – ubezpieczony czy nie – mógł korzystać z porad lekarskich na podstawie oświadczenia bez ograniczeń. – Od 1 stycznia br. NFZ wprowadził trzymiesięczny „termin ważności” takiego dokumentu, jednocześnie nie precyzując, czy po tym okresie pacjenta można uznać za osobę nieubezpieczoną, jeżeli system eWUŚ nadal tego nie potwierdza – mówi Małecki. – Wynika z tego, że my będziemy leczyć, a NFZ za to nie będzie płacić.

Warto sprawdzić, czy nie skończył się nam tytuł do ubezpieczenia
– Najczęściej z ubezpieczenia wypadają 18-latkowie, bo w aktualnym stanie prawnym dziecko kończące 18 lat przestaje mieć tytuł do ubezpieczenia przy ubezpieczonym rodzicu. Jeżeli nadal się uczy, może być ubezpieczone pod warunkiem ponownego zgłoszenia jako pełnoletnie dziecko uczące się. Najczęściej rodzice o tym po prostu nie wiedzą – mówi lekarz.

Kogo jeszcze dotyczy negatywna weryfikacja w eWUŚ-iu? Na przykład absolwentów szkół ponadgimnazjalnych i studiów, którzy zachowują prawo do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych przez 6 miesięcy w przypadku uczniów i 4 miesiące w przypadku studentów. Jeżeli chociaż dzień po tym terminie osoby te nie nabędą innego tytułu do ubezpieczenia np. podejmując pracę, dalsze studia lub rejestrując się w urzędzie pracy jako bezrobotny, nie zdając sobie często z tego sprawy wypadają z systemu. Kiedy w tym czasie trafiły do lekarza dostaną rachunek za leczenie. Ile? Wszystko zależy od świadczenia, z jakiego skorzystała dana osoba. Za zwykłą poradę u lekarza rodzinnego zapłaci mniej niż 100 zł. Jeżeli jednak ktoś podpisał oświadczenie idąc do szpitala, rachunek może sięgnąć kilka albo kilkadziesiąt tys. zł. Leczenie zawału to bowiem koszt ok. 20 tys. zł, doba na oddziale intensywnej terapii 2 tys. zł.

Prawo do bezpłatnych świadczeń możemy też stracić biorąc np. kilkumiesięczny bezpłatny urlop, który stanowi przerwę w podleganiu ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnym. Przez pierwsze 30 dni takiego urlopu pracownik zachowuje jeszcze prawo do bezpłatnych świadczeń, potem je traci. Tracą je także członkowie jego rodziny, jeżeli ich zgłaszał do ubezpieczenia.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.