PGE FKS STAL MIELEC. To ma być wiosna biało-niebieskich, którzy w pomocy i ataku liczą na złotych medalistów mistrzostw Polski.
Głód sukcesu – to on ma zaprowadzić piłkarzy, trenerów i działaczy PGE Stali do upragnionej ekstraklasy. – Klub przypomina wielkie mrowisko, gdzie od rana do nocy trwa nieustanna budowa. Nikt się nie obija, każdy pracuje w pocie czoła – maluje mielecki pejzaż Bartłomiej Jaskot, dyrektor wicelidera Fortuna I ligi.
Niedzielnym meczem z Olimpią w Grudziądzu rozpocznie się kolejna odsłona akcji: “W drodze po dawny blask”. Do tej pory biało-niebieskim zawsze coś stawało na przeszkodzie, ale wiosna 2020 ma przynieść przełom. – Kiedy, jak nie teraz? Od czterech lat budowaliśmy zespół pod ekstraklasę i nadeszła pora, by zebrać owoce. Wierzę, że w maju przy Solskiego wystrzelą korki od szampana! – podkreśla Bartłomiej Jaskot. Takich optymistów jest więcej, bo też Stal wygląda na mocniejszą niż jesienią. – Za nami bogate w wydarzenia okno transferowe. Ze spokojem mogę spojrzeć w lustro. Trener ma szeroką kadrę i wielki ból głowy przy wyborze meczowej jedenastki. W każdej formacji trwa uczciwa rywalizacja o miejsce w składzie – cieszy się mielecki działacz.
Trójka asów w talii
Czterech z sześciu piłkarzy, którzy dołączyli zimą do Stali, odpowiada za kreowanie i wykańczanie akcji. Maciej Domański wraca na Solskiego po latach, Kacper Sadłocha po zaledwie kilku miesiącach. Młody napastnik nie zawojował francuskiego Racingu Lens, ale na własnej ziemi prezentuje się bardzo obiecująco. Robert Dadok wyróżniał się w II-ligowej Stali Stalowa Wola (7 goli, 3 asysty), więc zobaczymy jak poradzi sobie na głębszej wodzie. Problemów nie powinien mieć natomiast ten, na kogo w Mielcu liczą najbardziej czyli Michał Żyro. Trzykrotny mistrz Polski z Legią, były reprezentant kraju, piłkarz m.in. Wolverhampton Wanderers i Charlton Athletic został przez Stal wypożyczony z Korony Kielce. Żyro zamierza wprowadzić swój nowy klub na salony i przypomnieć się kibicom. Nie trzeba chyba przypominać, iż gdyby nie kontuzje, błyskotliwy napastnik (120 meczów i 14 goli w ekstraklasie) byłby dziś w zupełnie innym miejscu.
Były legionista może się stać ulubieńcem fanów Stali, ale na razie kimś takim jest Bartosz Nowak. Rozgrywający obdarzony kapitalnym uderzeniem to wciąż lider podkarpackiej drużyny, kuszony zresztą przez mocniejsze kluby. Na szczęście dla Stali, wysoka kwota odstępnego widniejąca w kontrakcie skutecznie odstraszyła potencjalnych kupców.
Trzecim asem w talii trenera Dariusza Marca powinien być Mateusz Mak, jeszcze jeden zawodnik, którego rozwój zahamowały urazy. Ale zdrowy mistrz Polski z Piasta Gliwice to jedna z gwiazd I ligi, co potwierdził na finiszu jesiennej rundy. Strzelił wtedy 4 bramki, prowadząc biało-niebieskich do zwycięstw nad Chojniczanką, Wartą Poznań i Podbeskidziem Bielsko-Biała.
Stal bardziej polska
W ostatnich kilkunastu miesiącach Stal przeszła metamorfozę, z której jest bardzo dumna. – Zmieniliśmy kierunek. Postawiliśmy na polskich zawodników, szeroko otworzyliśmy też drzwi dla chłopaków z naszej akademii. W ostatnich latach różnie z tym bywało. Trzeba się uderzyć w pierś i przyznać, że nietrafione ruchy kadrowe wygenerowały stratę finansową. Za błędy należy płacić, więc dziś to naprawiamy – wyznaje Bartłomiej Jaskot. Z graczy zupełnie nieprzydatnych, zimą z Mielcem pożegnali się Josip Barisić i Kristijan Soljić. Kibice mają zaś nadzieję, że więcej nie ujrzą “wynalazków” pokroju Niklasa Zulciaka, Petera Dungela czy Edgara Bernhardta, którzy przemknęli przez szatnię niczym meteoryt.
Dyrektor drużyny chce, żeby to wybrzmiało bardzo głośno. – Stawka jest wysoka i nie chodzi tylko o kwestie sportowe. Awans do ekstraklasy oznacza niezależność finansową. Środki jakie generuje najwyższa klasa w połączeniu z reformą rozgrywek pozwolą zbudować zespół, który zadomowi się w elicie na dłuższy okres – zaznacza Jaskot – Chcemy wykorzystać szansę, zrobić krok do przodu, bo przecież pierwsza liga, z całym szacunkiem, to nie jest miejsce dla dwukrotnego mistrza Polski! A już na pewno nie teraz, gdy do rundy rewanżowej przystępujemy z pozycji wicelidera.
PGE FKS STAL MIELEC
DANE KLUBU
Adres: 39-300 Mielec, ul. Solskiego 1. Telefon: 606-196-676 (biuro), 793-421-939 (bilety), 793-441-939 (sklepik). Internet: stalmielec.com. Rok założenia: 1939. Barwy: biało-niebieskie. Pojemność stadionu: 7 tys. Oświetlenie: 2000 lx. Ceny biletów: w przedsprzedaży 1, 5, 10, 20 zł; w dniu meczowym 6, 10, 15, 25 zł. Ceny karnetów: 60, 120 zł. Sukcesy: dwukrotny mistrz Polski (1973, 1976), wicemistrz (1975), brązowy medalista (1974, 1979, 1982), ćwierćfinalista Pucharu UEFA (1976). Prezes: Jacek Orłowski. Dyrektor drużyny: Bartłomiej Jaskot. Kierownik techniczny: Andrzej Pryga. Lekarz: Paweł Tyniec. Fizjoterapeuci: Łukasz Cierpich, Damian Bąk.
Trener: Dariusz Marzec (51 lat). Asystenci trenera: Janusz Świerad i Damian Skiba. Trener bramkarzy: Bogusław Wyparło. Trener analityk: Dawid Zajączkowski,. Trener przygotowania motorycznego: Dawid Musiał.
KADRA
Bramkarze: Damian Primel (28), Mateusz Dudek (18), Rafał Strączek (21).
Obrońcy: Jakub Bartosz (24), Lukas Bielak (34), Mateusz Bodzioch (30), Krystian Getinger (32), Wojciech Lisowski (28), Łukasz Seweryn (18), Adrian Skrzyniak (19), Szymon Stasik (21), Mateusz Żyro (22).
Pomocnicy: Robert Dadok (24), Maciej Domański (30), Adam Kramarz (18), Jan Kozłowski (18), Mateusz Mak (29), Bartosz Nowak (27), Andreja Prokić (31), Grzegorz Tomasiewicz (24), Maciej Urbańczyk (25).
Napastnicy: Bartosz Bajorek (16), Adrian Paluchowski (33), Kacper Sadłocha (18), Michał Żyro (28).
Przybyli: Michał Żyro (Korona Kielce, wypożyczenie), Domański (Raków Częstochowa), Bartosz (Wisła Kraków), Sadłocha (RC Lens), Dadok (Stal Stalowa Wola), Strączek (Motor Lublin, powrót z wypożyczenia).
Ubyli: Josip Soljić (Miedź Legnica), Martin Dobrotka (Wigry Suwałki), Łukasz Janoszka (Ruch Chorzów) Kristijan Soljić, Seweryn Kiełpin, Josip Barisić, Paweł Olszewski.
Tomasz Szeliga


