
KROSNO. Do dziś nie ma kto kierować porodówką, więc wstrzymane zostały wszystkie przyjęcia planowe, przyjmowane są tylko przypadki nagłe zagrażające życiu.
Barbara Luśnia (40 l.) z Krosna wczoraj urodziła śliczną i zdrową córeczkę. Jedyne czego żałuje to tego, że przy porodzie nie było jej lekarza prowadzącego.
Ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego dr Marek Pelc został bowiem zwolniony dyscyplinarnie za pozostawienie w ciele jednej z pacjentek serwety chirurgicznej.
Lekarz nie zgadza się z taką decyzją i zapowiada, że sprawa będzie miała swój finał w sądzie. Na biurko wojewody wpłynęło pismo od szefa krośnieńskiej lecznicy, który wnioskuje o wygaszenie oddziału.
Więcej w Super Nowościach
Wioletta Zuzak



4 Responses to "Porodówce grozi wygaszenie"