
STALOWA WOLA, NISKO, WARSZAWA. Bezwzględny gangster odpowie po latach za 2 bestialskie napady na Podkarpaciu.
Wydarzenia, które rozegrały się w 2007 i 2008 r. w Stalowej Woli i Nisku mogłyby z powodzeniem stanowić fabułę filmu gangsterskiego. Tomasz G., bezwzględny gangster związany z półświatkiem tzw. starej warszawskiej Pragi, wraz z dwoma kompanami najpierw brutalnie skatował mieszkańca Stalowej Woli, a kilka miesięcy później w Nisku porwał innego mężczyznę, wywiózł do lasu i torturował, a następnie przewiózł do jednego z warszawskich hoteli, gdzie przez kilka dni pastwił się nad ofiarą. Przez lata obie te sprawy pozostawały nierozwiązane, aż do teraz.
Sprawę skatowania mieszkańca Stalowej Woli i porwania w Nisku rozwiązali policjanci Archiwum X, działającego w Wydziale do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji. Funkcjonariusze dowiedli, że za oboma tymi napadami stoi Tomasz G. Mężczyzna związany jest z grupą przestępczą, która m.in. w 2013 r. napadła na starsze małżeństwo z maleńkiej miejscowości w woj. mazowieckim. Kobieta i mężczyzna nie przeżyli tortur, które miały zmusić ich do oddania sprawcom pieniędzy i kosztowności. Grupa ta ma na koncie również liczne napady i rozboje, jak mówili policjanci, cechowała ich duża brutalność.
Po latach stanie przed sądem
Teraz Tomasz G. po 12 latach odpowie w końcu za brutalne napaści na Podkarpaciu. Niebawem mężczyzna stanie przed sądem. – 20 marca skierowaliśmy do sądu akt oskarżenia w tej sprawie – potwierdza prok. Marcin Saduś, rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga w Warszawie. – Tomasz G. usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy rozboju w warunkach recydywy, który miał miejsce jesienią 2007 r. lub na przełomie 2007 i 2008 r. w Stalowej Woli. Sprawca, działając wraz z dwoma innymi mężczyznami pobił mieszkańca tej miejscowości i zabrał mu pieniądze w kwocie 15-20 tys. zł. Drugi zarzut przedstawiony Tomaszowi G. dotyczy wzięcia zakładnika i wymuszenia rozbójniczego. Również w tym przypadku sprawca działał wraz z wspomnianymi wcześniej mężczyznami – dodaje prokurator.
Wydarzenia te rozegrały się latem 2008 r. najpierw w Nisku pod Stalową Wolą, a następnie w Warszawie. – Tomasz G. działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej porwał w Nisku mężczyznę (innego niż w pierwszym zarzucie – dop. red.) wywiózł go do lasu i przykuł kajdankami do drzewa – opowiada prokurator Marcin Saduś.
Tam sprawcy bestialsko skatowali go i napoili alkoholem. Następnie ledwo żywą ofiarę wsadzili do samochodu i wywieźli do jednego z warszawskich hoteli, gdzie dramat mężczyzny miał ciąg dalszy. Przez 2-3 dni mężczyzna ten był przetrzymywany i bity, jak nieoficjalnie wiadomo, napastnicy próbowali go również zgwałcić. W ten sposób sprawcy zmusili go do przekazania im kwoty 40 tys. zł. Zastraszona ofiara, która odzyskała w końcu wolność, w obawie przed gangsterami nie zgłosiła się na policję.
– Tomasz G. przebywa aktualnie w zakładzie karnym gdzie odbywa karę pozbawienia wolności za inne przestępstwa – dodaje prokurator. – Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Czyny dwóch pozostałych osób, które brały udział w obu tych przestępstwach zostały już rozliczone.
Tomaszowi G. grozi do 12 lat pozbawienia wolności. – W czasie w którym doszło do obu przestępstw o które został oskarżony, czyli w 2007 i 2008 r. zagrożenie karą było trochę niższe niż na chwilę obecną. Dzisiaj groziłoby mu za to do 15 lat pozbawienia wolności – wyjaśnia prokurator Marcin Saduś.
Katarzyna Szczyrek


