
STALOWA WOLA. Ślizgawka miała być mikołajowym prezentem miasta dla najmłodszych i nieco starszych.
Sztuczne lodowisko stanęło przed Miejskim Domem Kultury. Zamówiony został zespół łyżwowych tancerzy, wokół lodowiska stanęły choinki, miały być iluminacje, krótkie słowa wstępu, a potem śśśliiizgggg… I poślizgnęła się, ale organizacja lodowego przedsięwzięcia. W sobotę, czyli na dzień przed otwarciem, zepsuł się agregat chłodniczy i już wytworzona warstwa lodu roztopiła się.
– Serdecznie przepraszamy – w piersi bije się Robert Nowak, dyrektor MOSiR Stalowa Wola. Lodowisko zostanie otwarte później. Kiedy? Jeszcze nikt nie wie, ale to przesunięcie ma zrekompensować jeszcze większy pakiet atrakcji. O zmianie ceny biletu wstępu na atrakcyjniejszą MOSiR jeszcze nie mówi.
jam


