Posłuchaj głosu gwiazd

Piotr Fronczewski, Magdalena Zawadzka, Emilia Krakowska i Krzysztof Gosztyła przyjechali do Baranowa Sandomierskiego. Znakomitości polskiej sceny podzieliły się swoim talentem i jednym głosem poparły pomysł utworzenia miejsca, w którym główną rolę odgrywa wyobraźnia. Muzeum Teatru Polskiego Radia zostało otwarte 18 października przy ulicy Zamkowej 24b. Zwiedziliśmy je jako jedni z pierwszych. Fot. Bogdan Myśliwiec

– Uważamy, że prawie stuletnia historia Teatru Polskiego Radia nie powinna popaść w zapomnienie. Chcemy ją przybliżać najmłodszym Polakom i przypominać o niej tym starszym, którzy wychowali się, słuchając „Matysiaków”, „W Jezioranach” czy innych dzieł Teatru Polskiego Radia. Muzeum jest nie tylko izbą pamięci, ale też miejscem żywym, gdzie każdy będzie mógł dotknąć tej dziedziny sztuki – mówi Wojciech Ramus, dyrektor Muzeum Teatru Polskiego Radia – Muzeum Słów i Głosów w Baranowie Sandomierskim.
Muzeum powstało z inicjatywy Janusza Kukuły, dyrektora i głównego reżysera Teatru Polskiego Radia, oraz Wojciecha Ramusa – prezesa zarządu Fundacji Teatr Wyobraźni. Prace nad ekspozycją rozpoczęły się w 2018 roku. Pomysł na aranżację wystawy pochodzi od dr. hab. prof. ASP w Warszawie Marka Chowańca.
W poniedziałek w uroczystym otwarciu instytucji wzięli udział najwybitniejsi polscy aktorzy od lat związani z Teatrem Polskiego Radia. Znakomitości polskiej sceny teatralnej jednym głosem składającym się z ich niepowtarzalnych głosów poparły pomysł utworzenia muzeum.
– Gdy dorastałem, to były bardzo trudne czasy, pełne jeszcze wtedy przemocy – mówił na otwarciu muzeum Janusz Kukuła, który od prawie 30 lat pełni funkcję dyrektora Teatru Polskiego Radia. – I ja marzyłem, by żyć wśród pięknych, dobrych, mądrych ludzi. I marzenie się spełniło, czego dowodem jest to, że przyjechało tu dziś tak wielu cudownych aktorów.

Miejsce, które będzie żyło

– Stworzyliśmy tu studia radiowe dla młodych ludzi, tak by mogli pracować nad tym, co w życiu każdego człowieka jest najważniejsze. Nad wyobraźnią – mówił Janusz Kukuła. – W przyszłym roku chcemy tutaj stworzyć nowy festiwal sztuki radiowej. Będzie się nazywał Festiwal Sztuki Radiowej „Cicho, szeptem i na ucho”. Patronem tego festiwalu będzie jeden z największych twórców radiowych, genialny pisarz, Andrzej Mularczyk. Kiedy zadzwoniłem do niego, by go poprosić o wykorzystanie jego nazwiska, powiedział mi „chcesz mnie uśmiercić”, ale ja mu odpowiedziałem, że „nie, to będzie miejsce żywe”. Chcemy tu prezentować słuchowiska o miłości. I mam nadzieję, że uda nam się to dzięki wsparciu władz Podkarpacia.
Janusz Kukuła zdradził także w poniedziałek inny pomysł, który ma szansę na to, by kojarzący się dotąd głównie z Małym Wawelem Baranów Sandomierski stał się autentyczną stolicą Teatru Polskiego Radia. Już na wiosnę ma się w mieście pojawić pierwsza ławeczka poświęcona aktorom związanym z radiowym teatrem.
– Pierwsza ławeczka będzie poświęcona postaci Gustawa Holoubka – zapowiedział Janusz Kukuła. – Będzie można na niej usiąść, nacisnąć guziczek i słuchać tego jednego z największych na świecie aktorów, artystów, pedagogów. Będą także ławeczki poświęcone: Magdalenie Zawadzkiej, Piotrowi Fronczewskiemu, Krzysztofowi Gosztyle, Grażynie Barszczewskiej. A reszta według możliwości finansowych, bo bohaterów tych ławeczek mamy tysiące.
Obecny na otwarciu muzeum marszałek Podkarpacia Władysław Ortyl zapewnił, że jedną ławeczkę na pewno sfinansują władze województwa. Jeśli w ślad za nim pójdą także inni darczyńcy, to w Baranowie będzie można „spotkać” plejadę polskich gwiazd i posłuchać ich niepowtarzalnych głosów już całkiem niedługo.
Twórcy muzeum zadbali o to, by obiekt był atrakcyjny nie tylko przez zbiory, które skrywa, ale i z zewnątrz. Stąd pomysł, by na fasadzie budynku mieszczącego się tuż naprzeciw bramy wjazdowej do zamku, pojawiły się murale: z postaciami znanych aktorów. Są więc murale Zbigniewa Zapasiewicza, Gustawa Holoubka, Magdaleny Zawadzkiej i Grażyny Barszczewskiej.

Aktora poznaje się po pauzach

– Aktorzy występujący w serialach, w teatrach mają do swojej dyspozycji nie tylko swoją twarz, mimikę, gest, słowo w teatrze za nimi jest scenografia. Mnóstwo elementów, które pomagają aktorowi osiągnąć sukces. W Teatrze Polskiego Radia pozostaje tylko głos. Głos, jak mawiał mój profesor, Jan Machulski. Głos i pauza. Dobrego aktora poznaje się po pauzach, ale wypełnionych, a nie dziurawych. I to serwuje Teatr Polskiego Radia – mówi Krzysztof Szuster, prezes Związku Artystów Scen Polskich. – Teatr, który od najmłodszych lat kształtuje wyobraźnię dziecka, a potem dorosłych. Jestem bardzo wdzięczny, że dzięki tej inicjatywie wiele głosów poza archiwum Polskiego Radia będzie mogło istnieć też tu.

Plejada nagrodzonych

Piotr Fronczewski także nie krył wzruszenia, występując przez zgromadzoną w Baranowie Sandomierskim publicznością i zwiedzając muzeum, w którym prócz profesjonalnych studio nagraniowych są także odwzorowane pokoje bohaterów seriali radiowych „Matysiakowie” i „W Jezioranach”, a także galeria portretów wielkich polskich aktorów związanych ze słuchowiskami radiowymi i galeria plakatów promujących sztukę radiową. W muzeum można poznać blisko 100-letnią historię Teatru Polskiego Radia, jego najwybitniejszych twórców i dowiedzieć się, kto jest szczęśliwym posiadaczem Splendorów i Super Splendorów. Przyznawane od 1988 roku nagrody są w środowisku twórców słuchowisk radiowych cenione niczym filmowe Oscary. Patrząc na liczącą kilkadziesiąt portretów galerię zdjęć aktorów, których części nie ma już niestety z nami, trudno nie przypomnieć sobie ich charakterystycznych głosów oraz bohaterów, których kreowali. W muzeum można także oczywiście usłyszeć aktorów. Każdy może odtworzyć nagrania z najbardziej znanymi słuchowiskami stworzonymi przez Teatr Polskiego Radia.
Piotr Fronczewski jest zachwycony pomysłem Fundacji Teatru Wyobraźni. – To fantastyczne miejsce – mówi aktor obdarzony jednym z najbardziej charakterystycznych głosów w Polsce. – Nie ma drugiego takiego w Polsce. To jest bardzo ciekawe miejsce, oczywiście dla ludzi w wyobraźnią, bo teatr radiowy, to jest teatr wyobraźni. Nie widać człowieka, który coś mówi do mikrofonu i staje się osobą, postacią ze słuchowiska, ze sztuki, która jest ubrana w radiową opowieść. To jest bardzo dobre zdarzenie, które nam się przytrafiło i trzeba naprawdę podziękować władzom tego miejsca. I jeśli się utrzyma ten projekt, że w przyszłym roku odbędzie się tu Festiwal Sztuki Radiowej i przyjadą najlepsi, to będzie to coś wielkiego.

Małgorzata Rokoszewska

Leave a Reply

Your email address will not be published.