Postawić Wiśle tamę

Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

PIŁKA RĘCZNA. SUPERLIGA. – Mielec to specyficzny i trudny teren – mówi przed środowym (godz. 17.30) spotkaniem w Mielcu Marcin Wichary, bramkarz Wisły.

Drugi mecz fazy play-off pomiędzy Stalą Mielec i Wisłą Płock już w środę. Po tym jak w pierwszym spotkaniu wicemistrzowie Polski rozbili nasz zespół 36-20, wydaje się, że także teraz nie będą mieli problemów z odniesieniem wygranej i zapewnią sobie awans do półfinałów Superligi. Czy „Czeczeńcy” mogą się im jeszcze postawić?

Po tym co wydarzyło się w Płocku, trudno mieć na to nadzieję. Tam nasz zespół niemal w pojedynkę zatrzymał Marcin Wichary – bramkarz Wisły w pierwszej połowie tylko sześć razy dał się pokonać Mielczanom. – To zdecydowało o tak wysokiej porażce mojej drużyny. Bramkarz Wisły odebrał nam chęć do walki. Nic nam po prostu nie wychodziło – analizował Paweł Noch trener Stali.

Przed kolejnym starciem nie czuje on jednak wielkiej presji. – By powalczyć z Wisłą, musimy przede wszystkim zapomnieć o pierwszym meczu i grać swoje. Zdaje sobie sprawę, że nawet jak zagramy świetne zawody, to i tak może być za mało, bo nasi rywale są ostatnio w świetnej formie. Niemniej jednak postaramy się ich zmusić w Mielcu do maksymalnego wysiłku – obiecywał szkoleniowiec.

Płocczanie przyjeżdżają po awans do kolejnej rundy, ale zapewniają, że nie czuje się murowanymi faworytami dzisiejszego starcia. – Mielec to specyficzny i trudny teren. Tam z reguły gra nam się ciężko. Teraz też spodziewamy się trudnej przeprawy. Jeśli jednak zagramy z taką koncentracją i zaangażowaniem jak w pierwszym spotkaniu, to powinno być dobrze – uważa Marcin Wichary, bramkarz Wisły.

p

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.