SIARKA TARNOBRZEG – ENERGETYK ROW RYBNIK. Gospodarzom nie udało się zrewanżować za porażkę w Pucharze Polski, ale remis ze spadkowiczem nie jest zły.
– Powinniśmy być zadowoleni z remisu. Graliśmy ze spadkowiczem, rywalem mającym w składzie piłkarzy ogranych w ekstraklasie – podkreślał po meczu Tomasz Tułacz, trener Siarki.
Ślązacy punkt przyjęli z honorem, mówili, że Tarnobrzeg to trudny teren i niejedna drużyna napotka tu wielkie problemy. Ciężko było im jednak ukryć rozczarowanie. ROW zamierza błyskawicznie wrócić na zaplecze ekstraklasy, ale na razie zawodzi. Co prawda, jeszcze nie przegrał, lecz po trzech remisach w tabeli jest dopiero dziewiąty.
Los nie sprzyjał
Pamiętacie państwo program Liga+Extra o Adamie Nawałce, gdy jeszcze prowadził Górnik Zabrze i wołał przy linii „Faken!” oraz „Marcin, zapisz to”? Rzeczony Marcin Prasoł dziś w Rybniku pracuje na własny rachunek. Młody trener na konferencji prasowej nawet nie próbował się uśmiechać. – Stwarzamy za mało sytuacji z gry, zbyt często tracimy piłkę z przodu. Jak widać, mamy nad czym pracować – frasował się.
Jego zespół objął prowadzenie w 68. minucie. Do siatki głową trafił niezawodny w tym sezonie (już trzeci gol) Michał Płonka. Rybniczanie zdobywają bramki głównie po stałych fragmentach, nie inaczej było tym razem, gdyż piłka została zagrana z rzutu rożnego. – Można było go uniknąć. Kuba Więcek miał piłkę na nodze, ale jej nie wybił. Wcześniej na bramkę ROW-u strzelał Konrad Stępień, gol wydawał się być nieunikniony, lecz futbolówkę na linii zatrzymał… Marcin Truszkowski. Takie rzeczy się zdarzają, jednak los wyraźnie nam dzisiaj nie sprzyjał – zaznaczał trener Siarki.
Cieszyli się 5 minut
Z Tomaszem Tułaczem należałoby się zgodzić. Już w 5 minucie gospodarze mogli objąć prowadzenie. Niestety, Robert Chwastek trafił w słupek. W zaciętym meczu zbyt wielu okazji nie mieliśmy, ale jak już były, to kotłowało się pod obiema bramkami. Pozytywne jest to, iż tarnobrzeżanie bardzo szybko umieli odpowiedzieć na cios ROW-u. „Elektryczny” w sobotę obrońca gości Petar Borovicanin sfaulował w polu karnym Marcina Stefanika, a Dariusz Frankiewicz pewnym strzałem w środek bramki wyrównał na 1-1. Rybniczanie z prowadzenia cieszyli się zaledwie pięć minut.
Już w środę Siarka zmierzy się w derbach ze Stalą Stalowa Wola. – Mamy niewiele czasu, by doprowadzić do zdrowia Chwastka, urazu nabawił się też Frankiewicz – martwił się Tułacz.
SIARKA Tarnobrzeg 1
ROW Rybnik 1
(0-0)
0-1 Płonka (68.)
1-1 Frankiewicz (73. – karny)
SIARKA: Pogorzelec – Stępień, Baran, Nadolski, Bochenek, Chwastek (60. Persona), Stefanik, Frankiewicz (83. Figiel), Tunkiewicz, Więcek – Truszkowski (70. Paluch).
ROW: Kajzer – Borovicanin, Jary, Bodzioch, Gojny, Krotofil (76. Wolniewicz), Płonka, Fonfara, Muszalik, Sobczak (81. Jarka) – Musiolik (62. Mandrysz).
Sędziował: Dawid Pająk (Wadowice). Żółte kartki: Bochenek – Borovicanin, Jary. Widzów: 2000.
tsz
[print_gllr id=125032]



One Response to "Postawili się Ślązakom (ZDJĘCIA)"