Potrójny morderca ukrywa się na Podkarpaciu?

Jacek Jaworek wciąż może być uzbrojony w pistolet,
którym zamordował 3 osoby. Fot. Policja.

Na mieszkańców Zagorzyc padł blady strach po tym, jak pojawiła się informacja, że w tej niewielkiej miejscowości w powiecie ropczycko-sędziszowskim ma się ukrywać Jacek Jaworek. Podejrzanego o potrójne zabójstwo mężczyznę widziano m.in. w lesie. Ktoś inny dostrzegł go w pobliżu kościoła. Było też zgłoszenie na policję wskazujące, że poszukiwany listem gończym Jaworek jechał przez wieś samochodem.

52-letni Jacek Jaworek podejrzany jest o to, że z zimną krwią zamordował trzy osoby: swego brata, jego żonę i syna. Do tragedii doszło ponad miesiąc temu, 10 lipca w miejscowości Borowce koło Częstochowy. W jednym z tamtejszych domów policja znalazła zwłoki małżeństwa oraz ich syna (17 l.). Przeżył młodszy z dzieci, 13-letni chłopiec, który zdołał się najpierw ukryć, a potem uciec. Ofiary zostały zastrzelone z bliska.

Poszukiwany żywy lub martwy

Ustalenia śledczych wskazują, że sprawcą zbrodni jest Jacek Jaworek. Tuż po zabójstwie mężczyzna uciekł, a prokuratura wystawiła za nim list gończy. Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach wyznaczył nagrodę w wysokości 20 tys. zł za informacje, które pomogą zatrzymać mężczyznę lub odnaleźć jego ciało. Wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu Jaworka, proszone są o kontakt z Wydziałem Kryminalnym KWP w Katowicach. Można też dzwonić pod nr tel. 798-031-306.
W chwili zdarzenia Jaworek ubrany był w granatową koszulkę z jasnym napisem na przedniej części, granatowe spodnie jeansowe oraz szarą bluzę dresową. Na prawej łopatce ma widoczną przez koszulkę narośl o rozmiarze 5 – 7 cm. Poszukiwany może posiadać broń palną. Może zachowywać się również agresywnie. Policja przypomina, że ukrywanie lub pomoc w ukryciu osoby poszukiwanej jest przestępstwem i grozi za to 5 lat więzienia.
Jacek Jaworek poszukiwany jest listem gończym oraz Europejskim Nakazem Aresztowania. Wystawiono za nim również czerwoną notę Interpolu (jest to informacją dla organów ścigania na całym świecie o konieczności zlokalizowania i tymczasowego aresztowania poszukiwanej osoby). Mimo tego mężczyzna jest wciąż nieuchwytny dla organów ścigania. Policja przypuszcza, że może on ukrywać się zarówno na terenie Polski, jak i Niemiec, gdzie kiedyś przez dłuższy czas pracował jako budowlaniec.

Ludzie zaczęli się bać

Mundurowi nie wykluczają też, że Jaworek już nie żyje. Tymczasem pojawiły się sygnały, że Jacek Jaworek może przebywać w Zagorzycach, niewielkiej miejscowości w powiecie ropczycko-sędziszowskim. Miał go widzieć w lesie jeden z mieszkańców. W niedzielę (15 bm.) powiadomił o tym policję. – Z początku stanąłem i czekałem na to, co zrobi. Ale on szedł powolutku, nie oglądał się za siebie
– opowiadał mundurowym.
Próbowaliśmy się z nim spotkać, byliśmy nawet u niego w domu, ale ostatecznie zrezygnował. Nie odmówił nam za to rozmowy Edward Zawiślak, sołtys Zagorzyc. Przyznał, że wiadomość o Jaworku obiegła wieś lotem błyskawicy. Ludzie zaczęli się bać. Trudno im się dziwić, skoro chodzi o mężczyznę, który podejrzany jest o potrójne zabójstwo. Mieszkańcy w obawie o życie zamykali się na klucz, nie wypuszczali dzieci z domów nawet na podwórka, a o grzybobraniu czy rekreacji na łonie natury w lesie nie mogło być mowy.
Tymczasem pojawiały się kolejne informacje o Jacku Jaworku. Ktoś podobno widział go w sklepie. Było też zgłoszenie, że poszukiwany jechał samochodem przez wieś.

Może to był grzybiarz?

Policjanci w rozmowie z nami zapewniają, że nie bagatelizują sygnałów, które płyną od mieszkańców. Każdy z nich rozpatrują indywidualnie i bardzo szczegółowo.
– Do tej pory mieliśmy dwa zgłoszenia, że mężczyzna, który jest poszukiwany listem gończym, ma przebywać w Zagorzycach. Mieszkańcy wskazywali, że widzieli go w lesie, innym razem że obok kompleksu leśnego – mówi asp. sztab. Łukasz Pietrucha, kierownik Rewiru Dzielnicowych Komendy Powiatowej Policji w Ropczycach. – Nasi funkcjonariusze dwukrotnie udawali się na wskazane miejsce. Za każdym razem dokładnie przeczesywali las, sprawdzali też znajdujący się tam pustostan. W akcji brały udział trzy patrole policjantów umundurowanych, jeden patrol policjantów nieumundurowanych z Wydziału Kryminalnego.
– Oczywiście nie spotkali tam Jacka Jaworka. Trzeba pamiętać, że do lasów w Zagorzycach przyjeżdża mnóstwo grzybiarzy, czasem z daleka. Być może jeden z nich był podobny do Jacka Jaworka. Niemniej jednak zapewniam, że każde zgłoszenie szczegółowo sprawdzamy i analizujemy. Prosimy mieszkańców o informowanie nas o każdym takim przypadku. Myślę, że nagroda, która jest wyznaczona, przyczyni się do tego, że ludzie chętnie do nas dzwonią. Niczego nie bagatelizujemy, wręcz przeciwnie. Podchodzimy do tego poważnie, bo tak naprawdę,wszystko się może wydarzyć – zapewnia Łukasz Pietrucha.

Jechał samochodem?

W podobnym tonie wypowiada się podinsp. Marta Tabasz-Rygiel, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie: – Takich sygnałów było w ostatnim czasie kilka. Dwa ostatnie, w ub. niedzielę dotyczyły właśnie Zagorzyc
– przyznaje. – Jedna osoba zatelefonowała przed południem do dyżurnego i mówiła, że gdy była w lesie na grzybach, zwróciła uwagę na mężczyznę, który wyglądem przypomina poszukiwanego Jacka Jaworka.
– Ten sygnał się nie potwierdził. Tego samego dnia było jeszcze jedno zgłoszenie. Mężczyzna podobny do Jacka Jaworka miał poruszać się samochodem. Zgłaszający opisał ten pojazd. Policjanci wylegitymowali osobę, która się nim poruszała. Był to mieszkaniec powiatu jarosławskiego, więc ta informacja także nie znalazła potwierdzenia. Tego typu sygnały cały czas spływają na policję, sprawdzamy je za każdym razem – zaznacza.

Zachowajmy ostrożność

Nasza rozmówczyni dodaje że kilka tygodni temu ktoś miał widzieć Jacka Jaworka nad Jeziorem Tarnobrzeskim. – Policjanci pojechali na to miejsce. Faktycznie mężczyzna podróżował tą trasą motocyklem. Zatrzymał się na chwilę nad wodą. Ale okazało się, że to mieszkaniec powiatu łańcuckiego. Mieliśmy kilka jeszcze takich sygnałów z terenu województwa mniej lub bardziej wiarygodnych, wszystkie zostały zweryfikowane.
Marta Tabasz-Rygiel apeluje do mieszkańców o informowanie policji o każdym przypadku: – Liczymy na każdy sygnał. Każda informacja może okazać się ważna – podkreśla. – Wystarczy zadzwonić na numer alarmowy 112. Absolutnie nie należy podejmować samodzielnie jakichś działań. My nie wiemy, gdzie taka osoba się ukrywa. Wiemy natomiast, że może być bardzo niebezpieczna. Należy więc zachować ostrożność, i o to apeluję.

Paweł Galek

3 Responses to "Potrójny morderca ukrywa się na Podkarpaciu?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.