Potrzebna hala targowa z prawdziwego zdarzenia

Wielu mieszkańców Rzeszowa uważa, że zamiast blaszanych „szczęk” przy ul. Targowej powinna powstać hala targowa z prawdziwego zdarzenia. Fot. Wit Hadło
Wielu mieszkańców Rzeszowa uważa, że zamiast blaszanych „szczęk” przy ul. Targowej powinna powstać hala targowa z prawdziwego zdarzenia. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Władze miasta od kilkudziesięciu lat nie znalazły rozwiązania, jak poprawić estetycznie plac przy ul. Targowej.

„Szczęki” – uliczne blaszane stragany usytuowane przy ul. Targowej, to brzydka wizytówka miasta. Od kilkudziesięciu lat nic w tej części miasta się nie zmienia. Już w 2011 roku radny Robert Kultys, przewodniczący Komisji Gospodarki Przestrzennej w Radzie Miasta, zaproponował, żeby wyburzyć szczęki, a w ich miejscu wybudować nowoczesną halę targową, a nad nią dwupoziomowy parking dla samochodów. Ten pomysł radnego wraca co jakiś czas. Niestety, władze miasta nie znalazły dotąd rozwiązania, które poprawiłoby estetycznie wizerunek centrum Rzeszowa.

– W Rzeszowie są dwa rynki: staromiejski, w sąsiedztwie ratusza, i nowomiejski, który kiedyś funkcjonował przy ul. Sobieskiego, nieopodal „szczęk”. Ten nowomiejski rynek musi być poddany rewitalizacji – mówi Kultys. – Gdyby przystąpiono do odnowienia terenu nowomiejskiego rynku, to możliwe jest wybudowanie tam nowoczesnej hali targowej z prawdziwego zdarzenia. Byłaby ona dobrze wkomponowana przestrzennie w sąsiedztwo pobliskich kamienic.

Radny dodał, że zaproponował konkretne rozwiązanie. Część parterowa budynku, w którym handlowaliby kupcy, miałaby mieć 8 metrów wysokości, a na kolejnych dwóch kondygnacjach wybudowany zostałby parking. Gdy ostatnio w Rzeszowie wprowadzono strefę płatnego parkowania, to kolejny już raz radny Kultys przypomniał władzom miasta o swoim pomyśle. Podpowiedział nawet, że opłaty abonamentowe dla mieszkańców, którzy korzystaliby z piętrowego parkingu, mogłyby być znacznie niższe niż na innych parkingach w mieście.

Miasto powinno dogadać się z właścicielami działek
Ten pomysł nie jest jednak łatwy do przeprowadzenia, bo teren, na którym stoją „szczęki”, należy do ponad 30 właścicieli. Ale i w tym przypadku jest szansa na jego realizację. Kultys zaproponował, żeby prezydent Tadeusz Ferenc dogadał się z tymi właścicielami gruntów.

– Mogłoby to być na zasadzie partnerstwa publiczno-prywatnego zawartego pomiędzy tymi ludźmi i miastem – wyjaśnia radny. – Ale prezydent nie podjął w tej sprawie działań, które pozwoliłby na budowę nowej hali targowej.

To nie jest łatwy temat dla władz miasta
– Robertowi Kultysowi łatwo rzucać hasła o budowie nowej hali targowej – mówi Witold Walawender, radny klubu Rozwój Rzeszowa w Radzie Miasta. – Ale te pomysły nie mają pokrycia w dokumentacji. Najważniejsi są kupcy handlujący w „szczękach”, bo musieliby mieć zapewnione inne miejsce do handlu i trzeba byłoby się dogadać z właścicielami działek, gdzie stoją te blaszane punkty handlowe – mówi. – Właścicielom trzeba byłoby albo zapłacić za zabrane grunty, albo dać w zamian inne działki. Dlatego to nie jest łatwy temat dla władz miasta i dla radnych. Trzeba jednak zająć się tą sprawą i znaleźć jakieś rozwiązanie – dodaje.

Mariusz Andres

2 Responses to "Potrzebna hala targowa z prawdziwego zdarzenia"

Leave a Reply

Your email address will not be published.