
PODKARPACIE, UKRAINA. Ukraińcy liczą na pomoc Polaków.
– Dzisiaj bardzo potrzebujemy pomocy od Polski, bo niektórych rzeczy po prostu na Ukrainie nie ma, a ponadto idzie zima i jest coraz trudniej z zapotrzebowaniem naszej armii – mówi w rozmowie z Super Nowościami Orest Bonk, starosta powiatu starosamborskiego, położonego niedaleko Lwowa.
W zeszłym tygodniu kierowana przez niego delegacja odebrała z Kolbuszowej 50 śpiworów, 50 koców, nową i używaną odzież, a także zakupiła hełmy. Ukraińcy mają nadzieję, że to nie koniec polskiej pomocy.
– U nas jest wojna z Rosją, giną młodzi ludzie – mówi Bonk. – Od nas na wschodzie Ukrainy jest prawie 400 osób. Pilnują tam pokoju, nie puszczając Rosjan dalej na Ukrainę. Potrzebujemy śpiworów, koców, ciepłych kurtek, obuwia, leków i opatrunków – wylicza.
Pomoc, którą ukraińska delegacja odebrała w zeszłym tygodniu, została zorganizowana przez Polski Czerwony Krzyż oraz Urząd Miasta Kolbuszowej, które jest miastem partnerskim Starego Sambora. W tę niedzielę na terenie gminy Kolbuszowa odbędzie się kolejna zbiórka potrzebnych na Ukrainie rzeczy.
– Czy my jesteśmy już tak oderwani od rzeczywistości i myślimy, że ta wojna nas nie dotyczy? – pyta Grzegorz Romaniuk, radny powiatu kolbuszewskiego. – Trzeba wyciągnąć do Ukraińców pomocną dłoń. Myśmy jej też kiedyś z Zachodu oczekiwali – dodaje.
Arkadiusz Rogowski



7 Responses to "Potrzebne są śpiwory, koce, ciepłe kurtki, obuwie, leki i opatrunki"