
STALOWA WOLA. Granic nekropolii nie będzie można powiększać w nieskończoność, bowiem zbliża się ona do ujęć wody pitnej dla miasta.
Jeszcze tylko przez kilka lat będzie można chować zmarłych na cmentarzu komunalnym. Jeszcze mniej miejsca jest na jedynym w mieście cmentarzu wyznaniowym. Radni kilku kadencji nie mogli podjąć decyzji o lokalizacji nowej nekropolii. Obecny samorząd przed tym nie ucieknie. O lokalizacji nowego cmentarza zdecydują być może sami mieszkańcy, bo prezydent Lucjusz Nadbereżny zakładał ewentualne referendum w tej sprawie.
Cmentarz komunalny ma niewiele mniej lat, niż samo miasto. Został założony w 1944 r., a komunalnym stał się tylko dlatego, że w Stalowej Woli nie było jeszcze parafii, której można byłoby powierzyć zarządzanie nekropolią. Obowiązek dbania o godny pochówek mieszkańców wzięło na siebie miasto. Do tej pory na cmentarzu przy ul. Ofiar Katynia pochowano ponad 14 tys. zmarłych.
Magistrat kupuje prawdopodobie ostatnie działki, które można przyłączyć do cmentarza. Granic nekropolii nie będzie można powiększać w nieskończoność, bowiem zbliża się ona do ujęć wody pitnej dla miasta. Z tego powodu w niektórych nowych sektorach będzie można dokonywać tylko pochówku urn. Groby ziemne muszą być odpowiednio oddalone od strefy ochronnej. Sprawa jest o tyle pilna, że obecna władza niechętna do tej pory budowie kolumbarium na urny, w ciągu miesiąca ma przedstawić jego lokalizację. Na terenie cmentarza funkcjonuje od kilku lat spalarnia zwłok. Na kremację, nie tylko z pobudek ekonomicznych, decyduje się coraz więcej osób i kolumbarium na cmentarzu jest już niezbędne.
W planach przyszłorocznego budżetu jest 100 tys. zł na projekt techniczny nowego cmentarza. To oznacza, że wcześniej będą musieli wyznaczyć miejsce na drugą komunalną nekropolię. Miejsce, ale tylko teoretyczne, jest na obrzeżach miasta w sąsiedztwie Os. Sochy. Poprzednie samorządy nie zgadzały się na tę lokalizację, gdyż jest tam bardzo urodzajna ziemia. W poszukiwaniu innych terenów pod cmentarz, poprzedni prezydent zwracał się nawet do sąsiadów z propozycją odkupienia stosownej wielkości działki. Sąsiedzi się nie zgodzili. Cmentarz musi być wytyczony w granicach miasta. I to w tej jeszcze kadencji samorządu.
jam


