
PLUSLIGA. Duża odporność psychiczna mistrzów Polski zadecydowała o ich zwycięstwie w Kielcach.
Asseco Resovia pokonała w Kielcach bez straty seta Effectora Kielce i po raz trzeci w tym sezonie zasiadła na fotelu lidera. Wygrana nie przyszła ekipie trenera Andrzeja Kowala jednak łatwo. Przez pierwsze dwa sety gospodarze przysporzyli mistrzom Polski sporo kłopotów.
– Wypuściliśmy z rąk ogromną szansę na ogranie utytułowanego rywala. Przez dwa sety toczyliśmy zażarty bój. Mieliśmy piłkę setową. Niestety, gdzieś w głowach moi zawodnicy zastanawiali się, co się stanie, jeśli będą lepsi od Resovii – mówi trener Effectora Dariusz Daszkiewicz. Jego zespół w inauguracyjnej partii po asie serwisowym Dawida Dryji prowadził 22:20 ale nie potrafili utrzymać tej przewagi. – W tym momencie popełniliśmy kilka prostych błędów i skończyło się nasze granie – dodaje.
W drugim secie wygrywali 23:21, a później mieli nawet setbola, ale nie wykorzystali kolejnej okazji. Mistrzowie Polski w decydujących momentach wykazali się dużą odpornością psychiczną, a w ich szeregach nie do zatrzymania byli Peter Veres i Jochen Schops. – Kolejny raz w tym sezonie udało nam się wygrać końcówki – mówi trener Andrzej Kowal i dodaje. – To nie jest przypadek. W poprzednich meczach zwycięstwa również rozstrzygaliśmy w ostatnich piłkach. Po zachowaniu w takich momentach poznaje się wartość zespołu. W Kielcach zawsze ciężko nam się grało. Przed meczem zdawaliśmy sobie sprawę, że tym razem nie będzie inaczej. Udało nam się jednak wygrać i to nas cieszy – stwierdza szkoleniowiec Asseco Resovii.
EFFECTOR Kielce 0
ASSECO RESOVIA Rzeszów 3
(23:25, 25:27, 17:25)
EFFECTOR: Lipiński 2, Staszewski 9, Poglajen 5, Polański 4, Romanutti 16, Dryja 9 oraz Sufa (libero), Kaczmarek (libero), Jungiewicz 1, Bieniek, Wolański.
RESOVIA: Tichacek, Veres 15, Perłowski 8, Konarski 2, Achrem 8, Nowakowski 10 oraz Ignaczak (libero), Drzyzga, Schops 12, Kosok.
Sędziowali: T. Janik i M. Herbik (obaj z Warszawy). Widzów: 3500. MVP meczu: Peter Veres.
r


