
PIŁKA RĘCZNA I LIGA. Kiedy inni odpoczywali, „Harcerze” razem z konecczanami odrabiali zaległości. Po sporej dawce różnorakich emocji to przemyślanie wygrali jednym trafieniem, potwierdzając niejako, że niemal nigdy w ich starciach z KSSPR-em na nudą narzekać nie można.
Ktoś powiedziałby, że robi się przewidywalnie, inny stwierdzi, że to potwierdzenie klasy sportowej – prawdą jednak jest, iż niezastąpione trio: Paweł Stołowski – Maciej Kubisztal – Mateusz Kroczek znów dało o sobie znać. Szczególnie wartościowy dla Czuwaju okazuje się popularny „Kubeł”. Doświadczony kołowy, który z powodu kłopotów zdrowotnych długo czekał na debiut w tym sezonie, od czasu powrotu gra jak z nut i choć ciężko określać go mianem talizmanu drużyny, to statystyki są klarowne: Kubisztal zagrał w trzech meczach – dwa kończyły się wygranymi, jeden remisem. To zresztą on dał kolegom z drużyny jasny sygnał do walki, kiedy wynik mocno uciekał (7-14). Goście zaczęli bowiem sobotni mecz bardzo pewni siebie, a „Harcerzom” prawie nic nie wychodziło. Role nieco odwróciły się po przerwie – gospodarze stanęli mocniej na nogach w obronie, a i ofensywne poczynania zaczęły skutkować. Czuwaj odrobił straty, ale w końcówce wszyscy gracze na ławce rezerwowej nerwowo obgryzali paznokcie. Przy wyniku 31-31, grający w osłabieniu przemyślanie sforsowali za sprawą Stołowskiego bramkę gości i wyszli na prowadzenie. Mający piłkę w rękach konecczanie i dodatkowo przewagę jednego zawodnika nie potrafili jednak doprowadzić do remisu.
CZUWAJ Przemyśl 32
KSSPR Końskie 31
(14-18)
CZUWAJ: Szczepaniec, Sar, Orłowski – Makowiejew 2, Puszkarski 1, Dejnaka, Stołowski 8, Kulka 4, Żak 2, Piechnik 2, Kroczek 5, Kubisztal 8.
KOŃSKIE: Wnuk, Szot – Słonicki 2, Maleszak, Napierała 10, Pilarski 1, Szczepanik 1, Jamioł 5, Bąk, Smołuch 4, Matyjasik 8.
Sędziowali: Andrzej Kierczak (Pielgrzymowice) oraz Tomasz Wrona (Kraków). Kary: 12 oraz 6 min. Widzów: 250.
tc
[print_gllr id=165799]


