
PRZEMYŚL. Jest pomysł na miejsce leczenia i rehabilitacji dla niedźwiedzi.
W przemyskim Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Chronionych były już dwa niedźwiedzie. A na tym terenie jest ich całkiem sporo i pewnie kolejny chory miś czy porzucone niedźwiedzie młode tu znów trafi. Personel ma wiedzę, jak im pomagać, ale nie ma miejsca dla tak grubego zwierza. Wszystko wskazuje na to, że nie ma go jeszcze, bo jest już pomysł na nie.
Parę lat temu trafiła tu niedźwiedzica „Przemisia”, która błąkała się po okolicy siejąc postrach wśród mieszkańców. Nie było wyjścia i trzeba ją było przetrzymać w klatce przystosowanej dla znacznie mniejszych zwierząt. Gdy nieco nabrała sił, zwyczajnie ją „rozebrała” i tylko mocne metalowe drzwi sprawiły, że nie wydostała się na zewnątrz. A nie tak dawno dwa tygodnie w nowej wolierze dla rysiów spędziła „Puchatka” vel „Cisna”. Nie było większych problemów, ale tylko dlatego, że był to tak naprawdę niedźwiedzi niemowlak.
– W tej chwili nie mamy miejsca dla potrzebującego pomocy niedźwiedzia, chyba że szłoby o takiego malucha jak „Cisna” – mówi Radosław Fedaczyński z ORZChr. w Przemyślu. – A na naszym terenie jest sporo niedźwiedzi – podkreśla. – Próba leczenia czy rehabilitacji w tych warunkach na przykład dorosłego osobnika byłaby bardzo niebezpieczna, a niedźwiedź chory czy ranny jest skazany na śmierć – zauważa.
Dlatego narodził się pomysł stworzenia przy środku „Pogotowia dla niedźwiedzi”, a wpadła na niego Magdalena Kud-Fedaczyńska, która pokieruje całą akcja na rzecz powstania pogotowia. – Byłoby to miejsce, gdzie te zwierzęta moglibyśmy bezpiecznie leczyć i rehabilitować – wyjaśnia Magdalena Kud-Fedaczyńska. – Dodam, że jedyne w Polsce i jedno z nielicznych na świecie – poskreśla. Koszt inwestycji wstępnie szacuje się na 600-750 tys. złotych. – To ogromna kwota, ale liczymy, że uda nam się znaleźć sponsorów, a także, że jak zawsze nie zawiodą nas zwyczajni ludzie – R. Fedaczyński jest pełen zapału.
„Pogotowie dla niedźwiedzi” to tylko pierwsza część innowacyjnego pomysłu. – Marzy się nam też stworzenie miejsca przejściowego dla leczonych i rehabilitowanych misiów przed ich powrotem do natury – zdradza weterynarz. Takie przedsięwzięcie wymagałoby minimum paru hektarów ziemi na terenie leśnym, najlepiej w Bieszczadach, gdzie stworzono by niedźwiedziom warunki zbliżone do naturalnych dzięki czemu mogłyby bezkolizyjnie i bezpiecznie powrócić do natury. To koszty rzędu 2-3 mln złotych, ale R. Fedaczyński wierzy, że się uda. – Każde dzieło zaczyna się od pomysłu, a my pomysł już mamy – uśmiechają się Fedaczyńscy. Pozostaje zatem trzymać kciuki!
Monika Kamińska



2 Responses to "Powstanie jedyne w Polsce „Pogotowie dla niedźwiedzi”"