Powyborcze fenomeny

21 października Polacy wybrali swoich reprezentantów w samorządach. Fot. Paweł Dubiel

KRAJ. Rekordziści dostali nawet ponad 80 proc. głosów poparcia.

Tadeusz Ferenc znalazł się wśród najstarszych prezydentów, prezydent w Stalowej Woli, Lucjusz Nadbereżny wśród tych z największym poparciem, a Wojciech Bakun to prawdopodobniej jedyny kandydat Kukiz’15, który jest zdecydowanym zwycięzcą w wyścigu o ratusz. W całej Polsce powyborczych zaskoczeń jest znacznie więcej. 

78-letni Tadeusz Ferenc był do tej pory najstarszym prezydentem i wszystko wskazuje na to, że urzędujący od 2002 r. nadal znajdzie się wśród rekordzistów. To jednak nie zaskakuje tak bardzo jak wyniki z Przemyśla. Wojciech Bakun według oficjalnych danych – zdobył ponad 41 proc. głosów. Co ciekawe, radni z ruchu Kukiz’15 będą mieli też najsilniejszy klub w radzie miasta. W Przemyślu osiągnęli najlepszy wynik w kraju.

Z rekordowym poparciem i zza krat
Jednym prezydentów, na którego oddano najwięcej głosów jest Lucjusz Nadbereżny, który uzyskał ponad 70 proc. to jednak nic w porównaniu z prezydentem Wałbrzycha. Roman Szełemej poprawił swój wynik sprzed 4 lat, kiedy wybory zakończył z rekordowym wynikiem 82 proc. głosów. W tym roku uzyskał aż 84,49 proc.! Rekord? Niezupełnie. Ubiegający się o reelekcję Rafał Piech uzyskał w Siemianowicach Śląskich 85,5 proc. Co ciekawe, kilka miesięcy temu Piech zasłynął tym, że „zawierzył” swoje miasto Matce Boskiej, stwierdził, że „ona jest menadżerem miasta. Ona je prowadzi.”

Wielu Polaków bulwersował fakt, że Hanna Zdanowska w ogóle  kandyduje na prezydenta Łodzi. Według nich osoba prawomocnie skazana za poświadczenie nieprawdy w dokumentach bankowych nie powinna tego robić. Mimo to zdecydowała się wystartować w wyborach, a co ważniejsze zdobyć ponad 70 proc. poparcia.

W osłupienie może wprawić przypadek Zbigniewa W., wójta gminy Daszyna. Od maja  przebywa w areszcie. To jednak zupełnie nie przeszkodziło mu ubiegać się o kolejną kadencje. Czy stracił zaufanie wyborców? Bynajmniej! Choć nie udało mu się zwyciężyć w I turze, to i tak zyskał największe poparcie  (48,47 proc.) i powalczy jeszcze o fotel wójta.

Zdarzają się tez inne przypadki. W Działoszynie (woj. łódzkie) jedynie 29,44 proc. mieszkańców poparło Mariolę Paśnik (KW PiS) na urząd burmistrza miasta. Paśnik miała zmierzyć się z Rafałem Drabem, który zamierzał ubiegać się o reelekcje. Dzień przed wyborami jego nazwisko usunął jednak z listy komisarz wyborczy. W efekcie została jedyną kandydatką. Tyle, że potrzebowała 50 proc. głosów plus jeden aby objąć fotel burmistrza. Tak się jednak nie stało.

Wioletta Kruk

2 Responses to "Powyborcze fenomeny"

Leave a Reply

Your email address will not be published.