
RZESZÓW. W poniedziałek, 4 maja, doszło do poważnego pożaru mieszkania w Rzeszowie przy ul. Krzywoustego 6.
O godzinie 10.22 strażacy dostali zgłoszenie, że pali się mieszkanie na 3. piętrze. Na miejsce przyjechało pięć zastępów straży pożarnej (13 ludzi). Okazało się, ze ogień widoczny był już na zewnątrz mieszkania, a dym rozniósł się po całej klatce schodowej. Właścicielka mieszkania znajdowała się na zewnątrz, ale w środku został jej malutki pies. Ratownicy bardzo szybko poradzili sobie z ogniem i jednocześnie próbowali uratować psa.
– Strażacy wynieśli psa z mieszkania i podali mu tlen. Niestety, zwierzę zdechło. Przy takim zadymieniu nawet człowiek po kilku wdechach może umrzeć, a co dopiero taki mały piesek – tłumaczy st. kpt. Grzegorz Wójcicki z rzeszowskiej straży pożarnej.
Co było przyczyną pożaru? Jak dowiedziały się Super Nowości, prawdopodobnie doszło do zwarcia instalacji elektrycznej pralki stojącej w łazience. Szczegóły jednak ustalą policjanci i specjalnie powołani biegli.
ga


