Pożegnać się zwycięstwem

Czy skuteczny ostatnio Adrian Dziubiński (biała koszulka) znajdzie też sposób na bramkarza Pogoni Siedlce? Fot. Wit Hadło

II LIGA. Piłkarze Pogoni Siedlce walczą o punkty i martwią się śledztwem Polskiej Agencji Antydopingowej. Grożą im dyskwalifikacje.

W sobotę ostatni w tym roku mecz przy Wyspiańskiego. Rozpędzona Apklan Resovia zmierzy się z Pogonią, która przed tygodniem jeden zespół z Rzeszowa już skarciła. – Rywale są daleko w tabeli, lecz w piłkę grać potrafią – ostrzega Rafał Rajzer, II trener „pasiaków”.

Resoviacy nie zamierzają być jak Stal Rzeszów, porażki z Pogonią (13 lokata) nie biorą pod uwagę, lecz pewność siebie to jedno, a szacunek do przeciwnika to drugie. – Przed sezonem typowałem, że Pogoń powalczy o najwyższe cele. Postawa tego zespołu jest wielkim rozczarowaniem, choć akurat ostatnio coś tam drgnęło. Spodziewamy się, że przeciwko nam zastosują ten sam manewr, co ze Stalą: zagęszczą środek i postarają się wyprowadzić kilka groźnych kontrataków. Są w stanie utrudnić nam życie, ale bądźmy szczerzy: jeśli zagramy na swoim poziomie, zgarniemy kolejne trzy punkty – podkreśla Rafał Rajzer.

Uniknąć nerwówki

Niepokonani od 10 kolejek rzeszowianie w 9 spotkaniach u siebie wywalczyli aż 20 punktów. Nawet przegrywając 0-2 do przerwy z Lechem II Poznań i GKS-em Katowice, podnosili się i ratowali wynik. Przed derbami ze Stalą Stalowa Wola Rafał Rajzer opowiadał w klubowej telewizji, że warto byłoby wreszcie zacząć z wysokiego C, by uniknąć nerwówki. Na zapowiedziach się skończyło, gospodarze zwyciężyli, ale znów przetestowali cierpliwość kibiców. – Chwała zawodnikom, że nie spuścili głów. Inna sprawa, że problemem nie była sama gra, lecz skuteczność. Mieliśmy przed przerwą wystarczająco dużo okazji, by zniechęcić przeciwnika. Warto też pamiętać, iż poza Gieksą, żaden zespół nie ośmielił się grać z nami w otwarte karty. W sobotę czeka nas kolejne kruszenie muru – tłumaczy szkoleniowiec Apklan Resovii.

To będzie czwarty ligowy mecz Pogoni pod wodzą Marcina Płuski (bilans: dwa zwycięstwa i porażka), trenera na dorobku, który jednak żółtodziobem nie jest. To on wprowadził Widzew do III ligi, a później został dyrektorem sportowym akademii łódzkiego klubu. Płuska zastąpił Daniela Purzyckiego, szkoleniowca i dyrektora wykonawczego Pogoni. W okolicznościach mających niewiele wspólnego ze sportem.

Witaminy do żyły

W połowie października szefowie Pogoni wysłali siedmiu swoich zawodników do placówki medycznej, gdzie podano im m.in. witaminy, glukozę i magnez. Decyzja zapadła po fatalnej porażce 3-7 z Widzewem i późniejszej analizie badań kondycyjnych drużyny. – To wszystko są preparaty dozwolone, ale zabroniona jest metoda podawania ich dożylnie. Dawki powyżej 100 ml w okresie 12 godzin mogą wpływać na wydolność sportową, przyspieszać regenerację zawodnika, wpływać na jego profil hematologiczny, jeśli mowa o sportach wytrzymałościowych. Upraszczając: takie podanie substancji jest tożsame z dopingiem – tłumaczył dla sport.pl Michał Rynkowski, dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej.

Gdy sprawa wyszła na jaw i prokuratura rozpoczęła śledztwo, drużyna zbuntowała się Purzyckiemu. Dziś atmosfera nie jest tak gorąca, co nie oznacza, iż piłkarze nie są zaniepokojeni. Tłumaczenie się niewiedzą nie pomoże, bo w świetle prawa to oni odpowiadają za to, co znajduje się w ich organizmach. – Zostały niesmak i niepewność, wciąż możliwa jest bowiem dyskwalifikacja – potwierdza Mirosław Buczek z Tygodnika Siedleckiego. – Ale kłopoty nie muszą wpłynąć na postawę zespołu – dodaje szybko. – Ze Stalą zobaczyliśmy Pogoń walczącą na całego. Nie zdziwiłbym się, gdyby Resovia miała jednak problemy. Siedlczanie powinni zagrać swobodnie, bo nikt nie oczekuje, że z trudnego terenu przywiozą punkty. Ważniejszy jest następny mecz z Legionovią. Najmocniejsze strony Pogoni? Rafał Misztal, który właśnie wrócił do bramki, Bartosz Brodziński w defensywie i młodość w ataku. No i oczywiście Adam Mójta. Mózg drużyny i jej najlepszy strzelec – wymienia dziennikarz z Mazowsza. Co ciekawe, Mójta znalazł się niedawno na celowniku Resovii, ale okazał się za drogi.

APKLAN RESOVIA – POGOŃ
sobota, godz. 12

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.