Pożegnają rok z kibicami

Prezydent Andrzej Szlęzak zapowiadał, że nowy stadion będzie gotowy najpóźniej na 2016 rok. Już został zmieniony jego projekt, a jak jego budowa zakończy się w przyszłej kadencji samorządu, to będzie dobrze. Fot. Jerzy Mielniczuk
Prezydent Andrzej Szlęzak zapowiadał, że nowy stadion będzie gotowy najpóźniej na 2016 rok. Już został zmieniony jego projekt, a jak jego budowa zakończy się w przyszłej kadencji samorządu, to będzie dobrze. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Nie po to kibice wybierali radnych, żeby w najważniejszym momencie wybrańcy zagłosowali przeciwko budowie stadionu.

W przedostatni dzień tego roku radni będą uchwalać budżet miasta na rok przyszły. Jak dowiedzieliśmy się, na ich rąk podnoszenie przyjdą popatrzeć kibice piłkarscy. Chcą się wreszcie dowiedzieć, dlaczego tak na prawdę budowa stadionu została wstrzymana i co jest w mieście ważniejsze od piłki? Dla nich nic; dla większości radnych wszystko pozostałe. Zapowiada się nie lada jatka. Opozycja pierwszy raz ma realną szansę utrzeć nosa rządzącej proprezydenckiej koalicji.

Nad nowym stadionem, który budowany jest na obrysie starego, pojawiły się ciemne chmury. Stanęła jedna z czterech trybun i w przyszłym roku miała się rozpocząć budowa trybuny głównej z dużym zapleczem socjalnym i sportowym pod nią. Budowy nie będzie, bo miasto ma inne potrzeby.

– Nawet nie ma o czym mówić, bo miasto ma inne pilniejsze potrzeby – zamyka sprawę prezydent Andrzej Szlęzak. – Zostanie zrobiona tylko trybuna dla gości, żeby się PZPN nie czepiał, a reszta musi poczekać. Nie samą piłką miasto żyje.

Nerwowe liczenie szabel
Do piłki i piłkarzy zrazu przyznało się trzech radnych młodego pokolenia. O dziwo, każdy z innego ugrupowania, co dobitnie znaczy, że sport łączy. Normalnie na sesjach skaczą sobie do oczu, ale w obliczu inwestycyjnego zagrożenia wespół stanęli w obronie stadionu. Liczą, że prezydent jeszcze zdanie zmieni i w ostatnim momencie, czyli na sesji budżetowej, skreśli kilka milionów z innego działu i na budowę stadionu je przeznaczy. Projekt architektoniczny, na którego brak prezydent długo zwalał inwestycyjną opieszałość, podobno jest już gotowy i wystarczy tylko ogłosić przetargi.

To właśnie, by pomóc radnym obrońcom stadionu, na sesję 30 bm. wybierają się kibice. – Mamy do tego prawo i obowiązek, bo niektórych radnych wybieraliśmy tylko po to, żeby budowy stadionu pilnowali – mówią kibice. Ich presja może przynieść całkiem nieoczekiwany skutek. Uchwalenie budżetu jest tak samo możliwe, jak jego nieuchwalenie. Koalicja rządząca przewagę opiera na dwóch głosach. Dwaj koalicyjni radni są w grupie trzech obrońców stadionu. Jeżeli nie będą robić “z gęby cholewy”, będą musieli zagłosować przeciwko projektowi budżetu bez stadionu. Wtedy koalicja nie będzie miała większości potrzebnej do uchwalenia najważniejszej uchwały w roku. Jest nad czym myśleć. Przy okazji i nad tym, dlaczego Stalowa Wola nie stara się o unijne wsparcie, a chce stadion za 50 i więcej milionów złotych sfinansować sama?

Jerzy Mielniczuk

3 Responses to "Pożegnają rok z kibicami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.