Pożegnanie z hangarem

Jakby Stal miała mało problemów, ze składu wypadł kolejny zawodnik. Paweł Wilk nabawił się urazu łokcia i będzie „odpoczywał” przez kilka miesięcy. Fot. Kuba Hajduk
Jakby Stal miała mało problemów, ze składu wypadł kolejny zawodnik. Paweł Wilk nabawił się urazu łokcia i będzie „odpoczywał” przez kilka miesięcy. Fot. Kuba Hajduk

PIŁKA RĘCZNA. SUPERLIGA. Ryszard Skutnik z wizytą u „Czeczeńców”.

Pech – to słowo od jakiegoś czasu odmienianie jest w Mielcu przez wszystkie możliwe przypadki. Przed arcytrudnym spotkaniem z Azotami Puławy do listy kontuzjowanych graczy „dopisał się” Paweł Wilk. Szczęście w nieszczęściu, że za pasem przerwa świąteczno-noworoczna i mistrzostwa Europy.

Tadeusz Jednoróg chyba nigdy w swej dotychczasowej karierze trenerskiej nie musiał tak często drapać się po skroniach, by znaleźć sposób na uporządkowanie składu. Jak w wybrakowanej układance, co rusz z zestawienia Stali wypadają kolejni gracze. Do Damiana Kostrzewy (uraz kolana – wróci za ok. 3 miesiące) dołączył właśnie prawoskrzydłowy Paweł Wilk, który w Legionowie nabawił się kontuzji lewej, rzutnej ręki. – Przy upadku zerwał więzadło poboczne łokciowe. Czekamy na konsultację i wtedy zadecydujemy o sposobie leczenia: zachowawczym lub zabiegu operacyjnym. Tak czy inaczej przerwa potrwa ok. 2 miesięcy – przekazuje niezbyt pozytywne wieści Łukasz Machnik, klubowy fizjoterapeuta. Oznacza to, że Wolesa nie zobaczymy w dwóch ostatnich tegorocznych meczach: środowym z Azotami Puławy i sobotnim, z punktu widzenia mielczan – kluczowym – we Wrocławiu ze Śląskiem.

Co gorsza, przeciwko trzeciej obecnie drużynie w kraju nie wystąpi również Michał Obiała. Rozgrywający „Czeczeńców” wciąż nie uporał się z podkręconym w Kwidzynie kolanem, wątpliwe też czy zdąży do weekendu. – Rezonans i USG nie wykazały niczego złego. Trzeba jednak zachować ostrożność, Michał miał już operowane to kolano, ma w nim implant więzadła krzyżowego przedniego, a dodatkowo zebrało się sporo płynu. W zależności od tego, jak się będzie on wchłaniał, zadecydujemy o jego powrocie – klaruje Łukasz Machnik.

Wielka niewiadoma z halą
Poza sprawami kadrowymi klub czeka kolejne wyzwanie. Wiele wskazuje na to, że od stycznia mieleccy szczypiorniści będą musieli rozgrywać swoje mecze poza „Hangar Areną”. Wiekowy obiekt przy ul. Solskiego decyzją Powiatowego Inspektora Budowlanego ma zostać bezwarunkowo zamknięty. Powód? Względy bezpieczeństwa. Ostateczne decyzje dotyczące losów hali zapadną prawdopodobnie 17 grudnia, podczas uchwalania przez radnych miasta budżetu na 2016 r. Jeśli spełni się czarny scenariusz, klub musi być przygotowany na przenosiny, z tego też powodu sonduje różne możliwości. Najbardziej realna i rozsądna jest ta z grą w hali Gimnazjum nr 2, jednak na przeszkodzie mogą stanąć sprawy techniczne. – Obiekt musi przejść weryfikację i nie chodzi tu przede wszystkim o liczbę miejsc na widowni, tylko o jakość parkietu, warunki sanitarne itp. – tłumaczy Paweł Wacławik, rzecznik prasowy Stali. – Świadomi sytuacji jeszcze w lipcu zastanawialiśmy się nad występami na rzeszowskim Podpromiu, jednak raczej nas na to nie stać. Jest jeszcze ewentualnie obiekt w Dąbrowie Tarnowskiej – konkluduje.

Powrót Skutnika
W środę mielczan czeka nie lada przeprawa. Wobec kontuzji i fatalnego wręcz bilansu, zajmujący ostatnie miejsce w ligowej tabeli „Czeczeńcy” skazywani są na pożarcie przez Azoty Puławy. Mający wielką chrapkę na medal w tym sezonie podopieczni świetnie znanego na Podkarpaciu Ryszarda Skutnika – ojca niedawnych przecież sukcesów Stali – patrząc obiektywnie nie powinni mieć najmniejszych problemów z przekonującym zwycięstwem. – Zawsze walczymy, tak będzie i tym razem. Tym chłopakom należą się jednak wielkie pochwały i słowa wdzięczności. Wszystkie kontuzje to wypadkowa wielkiego zaangażowania i czystej walki sportowej, chociaż chcielibyśmy, by ich nie było. Dobrze, że idą święta – zaleczymy urazy i później, mam nadzieję, odbijemy się od dna – mówi z nadzieją Tadeusz Jednoróg.

STAL – AZOTY
Środa, godz. 18

Tomasz Czarnota

Leave a Reply

Your email address will not be published.